W melancholii pocieszenie
Jeszcze, jeszcze!
Twardą ręką po delikatnej skórze,
spraw, by znów było mi dobrze.
Odchylę głowę, oddam Ci szyję,
wszystko Ci oddam, jak żyję!
Jeszcze, jeszcze!
W silne otocz mnie ramiona,
całuj, pieść, wyzwól od cierpienia.
Umysł daj mi zamglić, uciszyć,
znów dotykiem daj się cieszyć.
Jeszcze...
Ciało wspiąć na wysokości,
chwilę być tam... I znów opaść;
w bezwstydnej całkiem nagości,
rozum i serce u Twych stóp kłaść.
I nim rozkoszy mgiełka się rozwieje:
jeszcze... zanim głowa wyzdrowieje...
jeszcze... zanim ciało wychłodnieje...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania