W milczeniu stąpając po metalowych blaszkach
W milczeniu stąpając po metalowych blaszkach
przeciskamy się przez tłumy ludzi
zebranych na sądzie ostatecznym
Z sufitu zwisa przestroga:
Kroki stawiajcie najlżejsze
żeby nie obudzić Boga.
Każdy z nas taszczy wory pełne grzechów
które się dokonały w chwili narodzenia
Szeleszczą i huczą jak kościelne dzwony
dalekie tak od nas, jak szansa zbawienia
Tyle zostało nam w życiu po życiu
Wielki wór grzeszny i pocięte stopy
Istota najwyższa nie otwiera oczu
Istota najwyższa zasnęła na dobre
W milczeniu stąpając po szklanych odłamkach
wszyscy tratujemy się nawzajem
a Nadzieja umiera słaba i uboga
nie stękając z bólu
żeby nie obudzić Boga
Komentarze (1)
Widać tu dobrze charakterystyczne zachowania się ludzi, którzy nabroją a potem chowają się ostrożnie po kątach, aby zejść z oczu oceniającego. 4
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania