W niebogłośni

Sny ubrane w próśb suknie w zegarze mięszają;

Jestem śmiesznym bandytą, rtęć wskazuje pragę,

Jestem biednym banitą, sny rozbieram. Nagie

Niczym bajki pryskają, w kapeluszu zając.

 

W kapeluszu zająca goniąc, głodnym majom

Pozostawiam poezji strawę, kości marzeń.

Nie wiem kiedy – czy – nowy, piękny dzień usmażę,

I wyślę go nieznanym, wierszowanym krajom?...

 

Pomięszany jak zegar, smalec dnia wytapiam –

Pożywienie na drogę, na nocy patelni;

Nie dbam, czy mi zaszkodzi, może – ześmiertelni...

 

Lecz wtem głos – w niebogłośni – czoło złotem skrapia!

Zegar – znów jest przytomny, godzin świetnych pełny,

I ze szponów szaleństwa duszę puszcza harpia...

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Dekaos Dondi ponad tydzień temu
    Pobóg Welebor↔Trochę mi ów tekst wyobraźnię "wytopił" aczkolwiek widzę tu pewne "przeciwieństwa" w swoim zespoleniu tęsknoty za zrozumieniem... całości↔najbardziej→ostatnia↔Pozdrawiam:)😁↔%
  • Pobóg Welebor ponad tydzień temu
    Dziękuję, ja sam nie pamiętam już, o czym dokładnie jest ten text...😉
    Pozdrawiam 🙂
  • kigja ponad tydzień temu
    Fajny awek. Pasuje do serii.
  • Pobóg Welebor ponad tydzień temu
    Dzięki, też jestem z niego bardzo, bardzo zadowolony. Przy poprzednim się spieszyłem, więc zrobiłem fotkę kalendarzowi... Choć mam też texty, do których pasuje ten chłopak z BTS.
    Pozdrawiam 🙂

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania