nie śnią w nieśnie...
dwie lalki jedna żywa
druga ma szklane oczy
nie mrugają
lulaj lulaj kołysko lipowa
noc w całym pokoju z ciszy wykrada cienie
lecz nie straszy
straszą zasklepione oczy
żywe zapatrzone w szklane
a szklane z lęku przed własną siłą patrzą same w siebie
spływają nieruchome łzy po dołeczkach
śmieje się spojrzenie zastygłe w porcelanie
Komentarze (8)
Nic się tu nie porusza, a jednak wszystko patrzy.
Ten obraz i ten niepokój zostają pod skórą - to wiersz, którego się nie tylko czyta, ale czuje. Bardzo mi się podoba.
Pozdrawiam
Dzięki za zatrzymanie.
Czasem też nie słyszę, ale czuję wzrok tej drugiej.
Miłego dnia
Fajny jest klimat tego wiersza, taki złowrogi mroczny 😉zatrzymuje z pewnością😉
Dziękuję za zajrzenie i trafne spojrzenie. Lalki te są bezduszne i zimne.
Pozdrawiam
Jest coś niepokojącego w tych... "Zabawkach". Zawsze było. Jakby opakowanie na zło.
Wiem. Ten strach czuję.
"Jakby opakowanie na zło." Trafnie. Sa bezdusznymi szkieletami w pięknym opakowaniu, ale w środku tylko mrok.
Pozdrawiam
Pasja Naczynia. Z resztą, nie znikąd się wzięły historie o nawiedzonych przedmiotach. M.in. zabawkach
JagVetInte
Też tak myślę o tych nawiedzonych zabawkach.
Pozdr
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania