w niezaciszności...
wspomnienia zmieszane rozlewające się jak woda
zaciemnienie w tlącym się wosku zaskwierczy
za oknem niewinny jaśmin/a wciąż
nie rozumie
nie wie że za drzwiami
mroczne cienie
wykrzywione twarze
ruchy
nienaturalnie wydłużają dłonie
dotykają bolą brudzą
pragnienia
takie małe jeszcze
znaczą szkarłatem frenetyczne obrazy
w oczach maluje się kreską
uczucie niepokoju
strachu
szczęśliwi my wszyscy
mokre dzieci
hałaśliwe niechlujne
kochamy was
.
.
.
a przecież ciało to nie brudnopis
https://youtu.be/bXXaJNm9_6g?si=wcgvbhXtV2mU68UV
Komentarze (4)
Tatuaże historii ludzkiego życia...
Nie brudnopis. Raczej pamiętnik.
Nie wymarzesz myszką brudu, bo wsiąknął za bardzo.
Tatuaże można ponoć usunąć, tego nie usuniesz.
Pozdrawiam serdezcnie
Ten wiersz, nie wiem czemu, ale uderza we mnie tak jakby plathowo.
Doskwiera, kłuje, szarpie...i dobrze.
Zrobiłaś mi przyjemność z porównaniem do stylu Sylvii Plath. Pięknej kobiety i tak bardzo zagubionej. Żyła tak krótko. Jej "Szklany klosz" chyba może być niezacisznością.
Dziękuję za obecność i refleksję.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania