W oczekiwaniu na dźwięk
Jedno twoje spojrzenie
trąciło strunę od dawna nietkniętą.
Drażniło łagodnie wyczekującą, pragnącą dźwięku,
do granic napiętą.
Badałeś cierpliwie palcami,
szukałeś reszty, która stworzy brzmienie.
Czekałeś odkrywaniem upojony,
zwlekałeś aż usuną się cienie.
Szarpnąłeś i zawibrowały
struny mojego istnienia.
I zagrałeś na nich jak wirtuoz
melodię spełnienia.
Komentarze (5)
Subtelny, inteligentny erotyk. Ładnie rezonuje.
Dzięki 🫶
Piękne
Dziękuję 🙂
Ciekawy, poruszający i bardzo dobry wiersz! Przechodzą ciarki... Pozdrawiam i zostawiam ocenę 5.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania