W odwiedzinach

Powiedz mi, dlaczego mnie nie lubisz?

Powiem

Więc?

 

Nie lubię cię za słowa

w innym języku

Za upór i rozwój

Za sushi na talerzyku.

 

I gdy ekran w twarz ci świeci

Za kota zamiast dzieci.

 

Twoje obrazy i wiersze

Wytrwałość. Próby.

Te kolejne i te pierwsze

 

Wiesz za co jeszcze?

Za poglądy twoje

Za Korsa, Versace i drogie stroje

Za dobre wybory

nie takie jak moje.

 

I tę odwagę zasraną.

 

Do zobaczenia za rok mamo.

Średnia ocena: 3.5  Głosów: 13

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (20)

  • C₁₂H₂₂O₁₁ 2 miesiące temu
    Bardzo na lubię. :)
  • Mona Demona 2 miesiące temu
    Dziękuję 🙂 bardzo mi miło.
  • Grafomanka 2 miesiące temu
    Wiele bym dała, żeby to usłyszeć od mojej mamy... złość, dumę, rozczarowanie lub uznanie. Tak mnie naszło, że nie doceniamy, zanim stracimy, więc nawet zazdroszczę, że ktoś może prowadzić takie rozmowy...

    Bardzo mnie ''ruszyło'' 5
  • Mona Demona 2 miesiące temu
    Dziękuję. To bardzo poruszające, co napisałaś.
  • Grain 2 miesiące temu
    Matka to okoliczność łagodząca to skojarzenie
    Rozmowa liryczna
    - Powiedz mi jak mnie kochasz.
    - Powiem.
    - Więc?
    - Kocham cię w słońcu. I przy blasku świec.
    Kocham cię w kapeluszu i w berecie.
    W wielkim wietrze na szosie, i na koncercie.
    W bzach i w brzozach, i w malinach, i w klonach.
    I gdy śpisz. I gdy pracujesz skupiona.
    I gdy jajko roztłukujesz ładnie -
    nawet wtedy, gdy ci łyżka spadnie.
    W taksówce. I w samochodzie. Bez wyjątku.
    I na końcu ulicy. I na początku.
    I gdy włosy grzebieniem rozdzielisz.
    W niebezpieczeństwie. I na karuzeli.
    W morzu. W górach. W kaloszach. I boso.
    Dzisiaj. Wczoraj. I jutro. Dniem i nocą.
    I wiosną, kiedy jaskółka przylata.
    - A latem jak mnie kochasz?
    - Jak treść lata.
    - A jesienią, gdy chmurki i humorki?
    - Nawet wtedy, gdy gubisz parasolki.
    - A gdy zima posrebrzy ramy okien?
    - Zimą kocham cię jak wesoły ogień.
    Blisko przy twoim sercu. Koło niego.
    A za oknami śnieg. Wrony na śniegu.

    Konstanty Ildefons Gałczyński
    Leśniczówka Pranie, 1950
  • Mona Demona 2 miesiące temu
    Dziękuję za to zestawienie. Bardzo ciekawe odczytanie — zwłaszcza kontrast między rozmową afirmującą a tą, która odsłania różnicę.
  • TseCylia 2 miesiące temu
    Poruszający, piękny wiersz.
  • Mona Demona 2 miesiące temu
    Dziękuję TseCylia.
  • Sokrates 2 miesiące temu
    Przekorny i miły wiersz
  • Mona Demona 2 miesiące temu
    Dziękuję.
  • AlexHalley 2 miesiące temu
    4/5 👍🏻 poruszający tekst.
  • Mona Demona 2 miesiące temu
    Dziękuję.
  • Asteria 2 miesiące temu
    Jako sierota i matka rozumiem obie strony...szala przechyla się nieco w stronę matki, bo jednak 2:3
    Bardzo ładne wyznanie Mona
  • Mona Demona 2 miesiące temu
    Dzięki za przeczytanie i refleksje. W tym tekście nie ma wygranych.
  • Asteria 2 miesiące temu
    Myślisz, że Obie przegrane?
  • Mona Demona 2 miesiące temu
    Można tak powiedzieć. Chociaż myślę, że w takich relacjach nie ma wygranych ani przegranych — są tylko granice. Długa historia.
  • Asteria 2 miesiące temu
    Nie ciągnę za język historii. Tak czy siak- dobry wiersz
  • Mona Demona 2 miesiące temu
    Dzięki Asteria :)
  • Hubert Marianowicz 2 miesiące temu
    Ciekawy i bardzo dobry tekst! Pozostawiam ocenę 5. Pozdrawiam.
  • Mona Demona 2 miesiące temu
    Dziękuję, bardzo mi miło.
    Pozdrawiam ✌️

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania