Oko

powieka drapie

kauczukowe koło

obraz zaśnieżony

 

na żywo nadaje

wschodu emisja światła

czerwona wizja

skłoni się za dnia

 

oślepiony organoleptyczny wizjer

zasłonięty opatrunkiem z bezruchu

chwilowa ulga

obce ciało

wypłukane z uczuć

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (9)

  • Pan Buczybór 02.02.2020

    Fajne, tajemnicze, dobrze napisany wiersz

  • 00.00 02.02.2020

    Panie Dzięki za słowa uznania. :)

  • JamCi 02.02.2020

    kałczukowe - kauczukowe
    wypłukane z uczyć - z uczuć
    Jakby świt, dzień był paprochem, który przeszkadza, który wpadł do oka. A i tak nie ma alternatywy. Chyba ze noc polarna ale i ona kiedyś się kończy. Chyba że wieczna noc, ale to jeszcze nie pora.

  • 00.00 02.02.2020

    JamCi Wpadło mi coś do oka i tak męczyło, że powstał ten tekst.
    Miło czytać poszukiwanie interpretacji. :)
    Dzięki. :)

  • JamCi 02.02.2020

    00.00 Tak myślałam, ale można to było poszerzyć :-)

  • 00.00 02.02.2020

    JamCi Można, jak najbardziej. :)

  • betti 02.02.2020

    O czym jest ten wiersz?

  • Dekaos Dondi 03.02.2020

    Do Zerki zawsze zaglądam:)→No chyba, żebym przegapił:)
    Pierwsze skojarzenie→mózg owinięty w kolczastą siatkę co ma tyle uczuć, co rdza... lub gałka z igłą w źrenicy.
    Lub psychiczne dyby na umyśle:)→No dobra→Już nie wymyślam:)→Pozdrawiam:)→5

  • 00.00 04.02.2020

    Dekaos To była mieszanka strachu o własny punkt widzenia, a raczej jego brak. Para oczu jest mi nizbędna, żeby operować jeszcze trzecim okiem. :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania