Grafomanka↔Pierwsze subiektywne skojarzenie, to jakby... niedoświetlona egzystencja. A ostatni wers, to coś w rodzaju metaforycznego kontrastu... "dywanik z gwoździ i balsamiczna gładkość" jak to w życiu bywa:)
Pozdrawiam😉
Łukaszenkow, ale że od razu nie pomogłeś Yankowi, tylko akurat wtedy kiedy mnie nie było... i że Yanko też akurat wtedy potrzebował... coś grubymi nićmi szyliście. ale co kto lubi.
Komentarze (87)
Grafomanka↔Pierwsze subiektywne skojarzenie, to jakby... niedoświetlona egzystencja. A ostatni wers, to coś w rodzaju metaforycznego kontrastu... "dywanik z gwoździ i balsamiczna gładkość" jak to w życiu bywa:)
Pozdrawiam😉
Dzięki, DD, za spojrzenie na moje literki.
Pozdrawiam
Grafomanka Dobrze, że nie cztery
Oficerska płaczlinda xD
pułkownik Dąbek mógłby to napisać...
Łukaszenkow, jak miło powitać głównodowodzącego eksperta od poezji...
Grafomanka zwykły czytelnik, żaden spec
Łukaszenkow, nie ujmuj sobie... ciesz się że doceniam twój wkład w poezję
Grafomanka lubię jak jesteś taka grzeczna i z dystansem do siebie :)
Skąd ta nagła zmiana xD ?
Łukaszenkow, raczej do ciebie, ale ty zawsze widzisz więcej i dokładniej, więc przyjmuję, że jestem grzeczna i z dystansem...
Grafomanka Jak taki puchaty szczeniaczek łaknący zabawy....
Ciekawe jak długo utrzymasz ten stan
Łukaszenkow, to zależy od ciebie, jak długo zamierzasz prowokować... no ale przecież zawsze można odejść na dłużej albo na zawsze...
Grafomanka Nie wygłupiaj się, nikt nie chce twojego odejścia
Łukaszenkow, jeżeli nie chcesz, nie prowokuj.
Coś ciekawego mnie ominęło?
Grafomanka Było spokojnie
Grafomanka pełna kultura, nikt nikogo nie wyzywał...
Łukaszenkow, ty też byłeś grzeczny, nikogo nie męczyłeś?
Grafomanka nawet z bogusiem pogadałem kulturalnie o historii
Grafomanka ogólnie aura przyjaźni na pitolo zapanowała
Łukaszenkow, no proszę... pierwsze sukcesy masz na koncie. To nie będę wchodziła, żeby nie zepsuć tej sielanki...
Grafomanka Wejdź, ale bądź jak calineczka skacząca po liliach wodnych
Łukaszenkow, nie, to twoje królestwo, baw się dobrze.
Grafomanka To nie jest niczyje królestwo, źle do tego podchodzisz
Raczej wspólna komuna
boguś pisał, że pewno zrobiłaś sobie krzywdę
Łukaszenkow, później poczytam albo wcale, żeby nie psuć sobie nastroju tym co ktoś mówi o mnie.
Grafomanka Tylko on o tobie wspominał
Grafomanka I jeszcze Yanek, którego zawiodłaś...
Łukaszenkow, Yanka zawiodłam? Jak?
Grafomanka Sama siebie spytaj
Łukaszenkow, chcesz mi coś powiedzieć, to powiedz otwarcie, a nie bawisz się w jakieś zgadywanki...
Grafomanka Ale po co?
Łukaszenkow, o co ci znowu chodzi?
Grafomanka A o co by niby miało chodzić?
Łukaszenkow, przeczytałam... no cóż, z Marti jest zła kobieta, na szczęście z ciebie dobry człowiek i na tym poprzestańmy...
Miłego dnia!
Grafomanka Ty też jesteś dobra, tylko trzeba to tobie pokazać
Łukaszenkow, zajmij się sobą. O nic więcej nie proszę...
Grafomanka A czy może chciałabyś porozmawiać o Jezusie i Zbawieniu?
Łukaszenkow, na pitoleniu napisałeś takie fajne słowa ''chuj z nią''
Trzymaj się tego... bo czemu nie?
A teraz wybacz, ale nie mam ochoty z tobą pisać... bez urazy!
Grafomanka nieładnie postąpiłaś
Wyraziłem opinię wobec twoich czynów, nie osoby zaznaczam
Łukaszenkow, ty za to ładnie... no i bardzo się cieszę, że miałeś trzy stówy.
To jest żałosne...
Może być i wobec osoby, nie mam nic przeciwko... a teraz kiedy już pochwaliłeś się swoim ''człowieczeństwem'' chyba możesz dać mi spokój?
Grafomanka Sprzedałem tonę złomu, akurat miałem kasę...
Łukaszenkow, jesteś wielki!!!
Grafomanka Ja z tobą normalnie rozmawiam, a ty próbujesz mnie ośmieszyć, dlaczego?
Zbyt do siebie bierzesz pewne rzeczy
Nie można z sercem na talerzu bo próbujesz zeżreć
Łukaszenkow, ale że od razu nie pomogłeś Yankowi, tylko akurat wtedy kiedy mnie nie było... i że Yanko też akurat wtedy potrzebował... coś grubymi nićmi szyliście. ale co kto lubi.
Grafomanka Na wejściu po przerwie już teorie spiskowe? Za mało odpoczęłaś
Łukaszenkow, w ogóle powinnam chyba sobie odpuścić ten portal, przecież nie przeżyjesz jak nie zrobisz ze mnie potwora do potęgo n-tej
No cóż...
Grafomanka Sama taką z siebie robisz
Łukaszenkow, nie piszę sama ze sobą, tylko ty przychodzisz i snujesz jakieś pierdolamento.
Nie było mnie, pomogłeś Yankowi i gdzie problem, że trzeba to poruszać i roztrząsać w komentarzach?
Grafomanka No właśnie po co to robisz
Łukaszenkow ja zaczęłam?
Grafomanka Mogłabyś zadzwonić i przeprosić
Łukaszenkow, nie mam nr do Yanka, to raz, a dwa nie wiem za co mam przepraszać? Za to, że mnie nie było?
Grafomanka kłaniam się
Jak Angela... dobra, idę stąd. To bez sensu...
Grafomanka Odchodzisz?
Łukaszenkow, no przecież tego chcesz, a jak coś chcesz, to nie dasz spokoju, a ja nie mam zdrowia szarpać się z tobą.
Może ktoś nowy się pojawi... i będziesz miał pole do popisu.
Grafomanka Nikt się nie chce szarpać, przyjmuję twoją przegraną i jako wojowniczkę traktuję z szacunkiem
Łukaszenkow, tak, wygrałeś, znowu powtórzę ''jesteś wielki''
A teraz ''dobrej zabawy'', króliczku! Bywaj!
Grafomanka Pozwalam tobie zachować honory hahahahahahahaha
To nie będzie konieczne. Honoruj się do bólu... i nikogo więcej, czyli jak lubisz.
Papatki!
Grafomanka nie wygłupiaj się
czyli jednak się przekonasz do multikont?
Łukaszenkow, nie snuj i nie oceniaj wg siebie.
Grafomanka Sprawiam, że rodzisz się na nowo, jakie to uczucie?
Łukaszenkow, na starych zgliszczach nie da się urodzić... można tylko resztki pogrzebać.
Grafomanka nie płaczlinduj
Chodź się bawić
Martwiłem się, jak zamilkłaś
Ciekawy wiersz, klimat takiego drżącego zmierzchu .
Dzięki, Lotos, z przeczytanie i komentarz.
Feniks wrócił. Już myślałem że cie ten Białorusin przegonił
A ty nie jesteś tym Białorusinem, bo jakoś zalatujesz...
Grafomanka Białorusin by ci 5 nie dał
Perpetrator, no nie wiem, on bardzo hojny, jak twierdzi...
Grafomanka nie mogę już cofnąć 🤣
Perpetrator, aż szkoda, prawda?
Grafomanka wcale nie. Nie mam przyjemności w robieniu ludziom przykrości.
Perpetrator, nie wątpię, tym bardziej że dobry z ciebie człowiek...
Grafomanka wszyscy tak mówią. Póki mnie lepiej nie poznają.
w półświetle
poszłam gdzie skrawek ziemi można nazwać
swoim, wydzierganym do krwi na skórze. po śladach
łatwo znaleźć zorzę, wejść w nią i pozostać
do wyrwania korzeni
albo zanikania na chwilę krótką, jak spojrzenie w siebie.
bez krzyża i garbu, jedynie z zapatrzeniem za horyzont.
tam ganges. tańczą trawy i słychać pieśni
wędrowców.
tylko postać fakira obojętna i zimna, choć w dłoniach
zerwane kwiaty lotosu.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania