w poszukiwaniu
szukałem złotego środka
nie znalazłem to błąd
nie ma i nie będzie go
jedynie trzeźwy stan
umysł się broni
gdy przegrzany
nie reaguje na bodźce
wtedy leczą cię w szpitalu
oglądasz kraty lekko naćpany
karmisz gołębie tabletkami
głodne psy niewinnych nie ma
zdrowi są źle zdiagnozowani
chorzy udają zdrowych nie
każdy wariat to człowiek mądry
patrzyłem długo
napisałem kilka słów
wyślę list że dobrze tutaj
latem tęsknię za wolnością
pójdę w tany są festyny
naładuj broń naładuj sobie
pędzisz jak pocisk przez szkło
wielkie zakłamanie nachodzisz zły człowieku obudź się obudzić prawdę nieuczciwość zabija iskrę
wiara czyni cuda
dzieją się dziwne rzeczy
zimne czasy ból zbudzi wątpliwości
tak naprawdę tutaj mnie nie ma
zabiją gdy podpadnę
na jaw wyjdzie prawda
zło zapuści korzenie
nie będzie ludzi tylko kamienie
Komentarze (1)
" zabiją gdy podpadnę" co chciałeś przez to powiedzieć, coś ci grozi? Kto miałby cię zabić?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania