W poszukiwaniu natchnienia
Mam skute w kajdany palce
Które pragną ustawić litery
Namalować słowem obraz
Świata szarego i kolorowego.
Chciałbym opisać taniec wiatru
Lecz on na złość uciekł mi
Już nie muska złotych kłosów
Które stoją na baczność jak wojsko.
Chciałem szukać wolności w łzach
Lecz i one zniknęły gdzieś za wzgórzem
Zostawiając po sobie bruzdy na policzkach.
Bez sił zapukałem do nieba bram
Poprosiłem samego boga o garść słów
Lecz on jedynie spojrzał na mnie i rzekł
,,Przecież dla ciebie nie istnieję".
Chyba zadrwił ze mnie sam Apollo
Bezlitośnie w kajdany zakuł palce
Które pragnęły łaski z Paranasu.
Komentarze (10)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania