W poszukiwaniu poezji tam, gdzie wyrastają traumy

Pierwotnie nie istniało tam życie. Pojawiło się słowo. Lecz było odległe i obce. Stawało się głośniej i silne przeczucie, że w słowie jest jakaś odpowiedź, zmieniło jego formę. Nie było już uformowane przez cudze usta, ale zacząłem sam wypowiadać słowo, które już kiedyś słyszałem i zapadło głęboko w pamięć. Nie było jasne, że słowo jest tylko słowem, było nośnikiem prawdy, ale nie istniało jeszcze to, co fałszywe, bo wszystko po prostu było, a cokolwiek było, stawało się prawdą. Mówią, że słowo ciałem się stało, ale to nie prawda, to ciało staje się słowem, które poznało jak własne, nim zaczęło rozumieć co właściwie mogłoby znaczyć.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • zardak

    wrzuciłem max. nie komentuję za bardzo, bo wskoczyłbym w długie pisanie
    ale jestem zachwycony, że tknąłeś epistemologiczny problemat, co teraz, w starciu potęg, ściera nas na pył
    wspaniale, że piszesz o tym!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania