W przestworzach
Czterdzieści stopni
Wypala piętno na mym oddechu
Autostrada parzy opony
Myśli parują przegrzane
Cywilizacja wsłuchana
W szum klimatyzacji
Na siedemdziesiątym szóstym piętrze
Zapadła w krótką drzemkę
Pustynia skrzypi w moich zębach
Spocona butelka syknęła jak
Żmija która nie kąsa
Czarna wstęga
Pomiędzy wodą a piaskiem
Płynę w przestworzach ziemi
Do tam gdzie muszę
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania