W przeszłości (drabble)
Życie zaczynało się dla niej w kwietniu i maju. Wytęsknioną bujność wiosny witała jednak z melancholią, bo to tylko dwa takie miesiące. Miną, przepadną. Potem na szczęście były wakacje, najlepszy czas w roku. Jechała z rodziną na dwa tygodnie beztroskiego, szczęśliwego bycia razem, słuchała warczenia silnika, rozmów i muzyki, a zarazem już wracała. Już miała ten wyjazd włożony w bańkę wspomnień, do której będzie zaglądać później. Już czuła żal utraty, a nawet nie dotarli jeszcze na miejsce. A kiedy wracali i było po wszystkim, wypełniała bańkę szczegółami i polerowała, szykując na zimę.
Niczego nie miała, wszystko zawsze było w przeszłości.
Komentarze (24)
Carpe diem w całkowitej negacji.
Świetna puenta. O tym, że de facto teraźniejszości tak naprawdę nie ma.
Dziękuję!
Ja tak właśnie trochę czuję, że nie ma. Choć wolałabym czuć, że jest. Z (bardzo) rzadka się udaje;)
Jesień2018... bo faktycznie nie ma. Bardzo rzadko mamy świadomość krótkiego czegoś, co jest teraźniejszością. Fenomen godny filozofii i nauki.
Gdy akurat błysk chwili łączy się z intensywną emocją (ból, rozkosz, nienawiść, strach) wtedy ją rejestrujemy. W 99% naszych chwil nie potrafimy rejestrować aktualnego tu i teraz. Bo i po co?
Pozdrawiam:)
Wrotycz u mnie to się dzieje też wtedy, kiedy słucham muzyki, która mnie porusza. A czasami jak patrzę na swoje dziecko:) Ale przeważnie fakt, że moje chwile ekspresowo zamieniają się w bezładną kolekcję wspomnień, mocno mnie przygnębia.
Jesień2018, a olać świadomość przemijania:)
Też tak mam przy dobrej muzie, kontemplacji Piękna, wszystkich jego przejawów.
A dziecko - wiadomo. Rozczula, oczywiście nie zawsze:)
Dobrej nocy dla Was.
Hm... a w czasie snu też masz poczucie bycia w przeszłości?
Wrotycz ładnie napisałeś:) A we śnie jestem całkiem w teraźniejszości - chyba nie można inaczej? Dobrej nocy! (Ja jeszcze w pracy echhh).
Bardzo mnie się podobało. Sposób napisania - też. Pozdrawiam→5
Przeszłości już nie ma, przyszłości - jeszcze nie ma. Jeno teraźniejszość na linii czasu.
...a ją trudno docenić/zauważyć. Dzięki:)
heh, w sumie nieźle się zgrał ten tekst z twoim nickiem. W sumie o drabble zawsze trudno dużo pisać, więc zaznaczę jedynie, że jest to drabble dobre i me gusta
To ja zaznaczę, że bardzo mnie cieszy, że zajrzałeś i że trafia:)
Podoba mi się zarówno przekaz, jak i sposób pisania 5
Cieszę się, pozdrawiam!
O bardzo ładne i w moim guście. Trudno złapać to co mamy pod nosem tu i teraz.
Piąteczka i pozdrawiam!
Justyska, no to miło mi bardzo. Pozdrawiam Cię serdecznie!
Tak, człowiek albo sam dla siebie jest toksyczny albo ma toksycznych "przyjaciół" albo rodzinę. Jesteś na urlopie, dzwoni telefon i słyszysz głos: "To co, już tylko tydzień Wam został i trzeba już będzie wracać". Wziąć i udusić. Ładne, prawdziwe. Rzeczywiście to, co mamy to tylko przeszłość. Ale gdyby popatrzeć z innej strony, to mamy tylko ciągłą teraźniejszość. Wybieram jednak to drugie. No i pięć.
O, jak mi miło, że do mnie zajrzałeś! Takich znajomych też bym chętnie udusiła uchhh. Dzięki za komentarz i pozdrawiam:)
Ciągła teraźniejszość jest możliwa, jeśli przyjmiemy założenie, że wchodzimy, my Wędrowcy, do unieruchomionego we wszystkich aspektach Świata, czyli nasza teraźniejszość jest jedyną możliwą. Totalny determinizm.
Magiczne to dla mnie... na 5
Och:) Bardzo dziękuję i pozdrawiam!
Bardzo piękny, eteryczny tekst. Chyba każdy ma taką „bańkę” która sobie poleruje.
Pozdrawiam
Maurycy :) Dziękuję za zajrzenie i takie miłe słowa!
całkiem fajne. też mam takie myśli i takie przeskoki
O, Sensol, miło, że wpadłeś! Dzięki za ten komentarz:) (Chciałam napisać za "podzielenie się" heheheh, ale wyszło to obrzydliwie po amerykańsku).
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania