w rocznicę zbrodniczej chrystianizacji
Piękna była Polska cała,
Gdy Kupała królowała
Ludzie żyli z sobą w zgodzie,
sąsiad gościem był w zagrodzie.
W rocznicę wymordowania
dziesiątków tysięcy ówczesnych patriotów,
którzy oddali życie w obronie wiary
i dziedzictwa kulturowego.
swoich przodków
Ginęli tak do XIV w.
bezlitośnie zabijani
przez ówczesnych targowiczan
zniewolonych
obietnicami krzyżem
Ich potomkowie nadal
liżą stopy swym panom
składając im daniny
i wielbiąc tego,
w imię którego
gwałcono, mordowano
i niewolno!
Czas więc kosić krzyżów łany
oddać hołd zamordowanym,
drewno w imię ojca, syna
z duchem posłać do Berlina.
Potem wziąć się za odnowę,
precz przepędzić świętą krowę.
wrócić dawny ład, porządek,
wiedzę czerpać z mądrych książek
Kraj przewietrzyć, lud oświecić,
cieszyć się radością dzieci.
A kto chce miłować boga,
i sługi jego w brokatach
wolna wola, w swoich progach.
czym w wierze chata bogata
Naród polski
~~~~~~~~~~~~~
Kraina płodna krzyżami
karmi lud korzonkami
Komentarze (14)
Może zadzwonić po pogotowie, żeby z kaftanikiem przyjechało po ciebie?
🫠
Kastor vel Dobranocka vel Sucre vel Celina vel kasiaczek vel...
https://www.opowi.pl/noico-patrioto-a78077/
No to odnieś się do przkazu i nie wrzeszcz że on nie twój. Ewentualne odniesienia winno znależć się w podsumowaniu riposty. Teraz to chamska wycieczka personalna. No cóż, nie masz nic do naPISania....zabierasz czas
Hm, co do Kastora, to rzeczywiście bardzo prawdopodobne sklonowanie conie-kasty trollunących hejterów. Epatują się w ripostach kaftanami, tabletkami, nie żałując epitetów.
2. Chrzest Polski był raczej decyzją podyktowaną polityką - przyjęcie dominującej w Europie religii mogło znacząco ograniczyć najazdy zbrojne ze strony państw ościennych, katolickich, gdzie pretekstem samego najazdu miało by być "nawracanie niewiernych"
3. Traktowanie katolicyzmu jako jedyne systemu religijno- politycznego, który wykorzystywał narzędzia opresja, radykalnego, często militarnego usuwania przeciwników ideologicznych, jest śmieszne. Katolicyzm tego nie wymyślił, bazował na rozwiązaniach, które był popularne od starożytności.
4. Problemem nie jest sama symbolika religijna, bo nie ma nic wspólnego z działaniami człowieka, które mają charakter despotyczny, dążenie do militarnej dominacji i poszerzenia władzy. Tak samo te, jak również inne symbole są po prostu wykorzystywane przez wypaczenie ich pierwotnego znaczenia na użytek władzy. Ale znowu, to mechanizm dość stary.
5. Współcześni kapłani, siłą rzeczy powiązani przez instytucję z historią tej instytucji, raczej nie ponoszą winy za to, jakie decyzje były podejmowane setki lat temu. Dlaczego obarczać winą ludzi, którzy takiego systemu i wypaczenia bezpośrednio nie wprowadzili. Pomijam bardziej odosobnione jednostki, które mają realne znaczenie w hierarchii kościoła i faktycznie można tam mówić o przejawach hipokryzji, wypaczenia wartości, itp.
6. Na chwilę obecną katolicyzm jest jest jednak religią, która od tysiąclecia wpisuje się w kulturę i tradycję narodu. Jaka korzyść płynie z ponownej destabilizacji symbolów kulturowo-tożsamościowych? Lepszym i bardziej korzystnym rozwiązaniem jest restrukturyzacja i wykorzystanie obecnych symboli, które mają swoje odzwierciedlenie w nieświadomości i świadomości zbiorowej w taki sposób, by idące za tymi symbolami instytucje, stały się wiarygodne i rzetelne w odniesieniu do wartości, które same wygłaszają, pracując nad odbudową zaufania publicznego.
Finalnie - odniesienie się do przekazu nie jest wymogiem w momencie, gdy rozmawiamy na temat poezji - sztuki, tudzież rzemiosła, bo, obok przekazu, który dla Ciebie może być ważny, istnieje cała warstwa warsztatowa, mniej lub bardziej charakterystyczna dla danego obszaru sztuki. Natomiast wymuszanie na odbiorcy, by odniósł się do przekazu, pomijając kwestie warsztatowe, to zachowanie, które dobitnie widać w przykładach współczesnego malarstwa, które mocno indoktrynuje w nurtach lewicowej ideologii. I nie chodzi o to, czy ja ten pogląd popieram, czy nie. Chodzi o to, że wartości estetyczne, warsztatowe, jakość wykonania w obszarze sztuki nagle przestały być istotne, bo ważniejszy stał się przekaz. Ale skoro przekaz jest tak ważny, to po co go najpierw ubierać w formę pseudo-sztuki, by następnie oczekiwać od odbiorcy, że ten dobrowolnie podda sztukę dekonstrukcji i nie będzie patrzeć na sztukę przez pryzmat sztuki, ale przez pryzmat samego przekazu, jakby przekaz odgórnie determinował, czy coś wykazuje jakość i właściwość estetyczną, warsztatową?
Na pewno ma więcej, ale robił na tyle dobre uniki, że nie zostały wyłapane🫣
Święty człowiek🤭
ode mnie bez gwiazdki żadnej
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania