W RYTM DOBOSZOWYCH RYTMÓW
I'm as puzzled as the newborn child
I'm as riddled as the tide
Should I stand amid your breakers ?
Or should I lie with death my bride ?
Song To The Siren, This Mortal Coil
nie
wiem. nic. wcale nie.
dlatego że jest cholerna mgła i nic widać
za oknem a stoję w kącie przy
ciepłym kaloryferze
pod oknem. kroję warzywa. na śniadaniową
szakszukę. pomidory cukinię paprykę
seler naciowy coś tam
jeszcze. idę.
w miejscu. dziarsko
niepewnym krokiem nie
wiedząc. dokąd.
ale to dobrze bo wpisuje się to
w sokratejskie oîda oudén eidṓs.
nie
chcę. nic wiedzieć. jest
cholerna mgła i jest mi dobrze. o dziwo nie
jestem wkurwiony. kroję. pomidory.
to znaczy - jednak coś
chciałbym wiedzieć -
skąd bierze się wiatr na morzu
i w pustej pustyni skoro tam nie ma drzew
i czy można mgłę przepędzić odpowiednio
dużym wachlarzem albo co
było zanim wybuchł wielki wybuch
i jak żurawie i pajączki widzą
magnetyczne magiczne
pole. i to
wszystko. kroję.
seler naciowy. jem
podejrzanie atramentowe winogrona.
bardzo chcę. nie
wiedzieć /prawie/ nic. bardzo
głośno śpiewa appleton -
dum da-da-da di-da-di-di-di-di
dum da-da-da di-da-di-di-di-di
in the darkest of the night - o jubilerze
chwalącym Boga popiołem. za chwilę
będę dusił. pokrojone. w soku
z pomidorów wbijał
na patelnię
jajka a potem przez
resztę dnia niech nie wiem
/prawie/ nic niech będzie
ciepło i głośno niech śpiewają mi
do niesnu deidre i louise niech wemgli się
we wszystko mgła dum da-da-da
przez resztę ciepłego dnia
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania