W sklepie rzeźniczym

Co droga pani dziś poleca?

Gorące kiełbaski z pieca

albo mięciutkie policzki?

Bardzo delikatne mięsko.

*

Wezmę raczej kurze nóżki.

Ciachnąć nóżki na połówki?

Owszem. Wezmę też wątróbkę

a na pieczyste – karkówkę.

*

Czy pół kilo panu starczy?

W zupełności pani droga.

Co pan weźmie na rosołek?

Może indycze skrzydełka?

Dobrze.

*

Ciachnąć proszę na połowę.

Wezmę też coś na mielone.

Pół kilo łopatki starczy?

Dorzucimy jeszcze szynki

i pół kilo wołowinki.

*

Poproszę też dwa biuściki.

Niech pan sobie nie żartuje!

Ja tutaj ciężko pracuję!

Na dowcipy nie mam czasu.

*

Zapraszam więc panią po pracy,

na kawę i dobre frykasy.

Jestem nieprzygotowana

- spieszyłam się dziś od rana.

*

To nie ma większego znaczenia.

Wstąpimy do małego kina,

gdzie dobry film się zaczyna.

*

Pójdziemy tam gdzie mało słońca,

a dużo przyjemnego cienia.

Więc na razie! Do zobaczenia!

Średnia ocena: 2.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • najmniejsza 2 miesiące temu

    Niektórym tylko kompsumpcja w głowie.

  • Sokrates 2 miesiące temu

    Szczególnie w święta. Dzięki za komentarz. Pozdrawiam.

  • zsrrknight 2 miesiące temu

    tak się mówi gdzieś? U rzeźnika - to brzmi naturalnie, ale "w" rzeźniku w funkcji miejsca? No - tego raczej nie widziałem

  • BiałaRóża7 2 miesiące temu

    Fajnie napisane🤗

  • Sokrates 2 miesiące temu

    Dzięki za komentarz. Wszystko co piszę jest napisane w oparciu o realne doświadczenia, więc tematy mogą być banalne.

  • Pasja 2 miesiące temu

    A może zaprosić na bycze jądra?

    Pozdawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania