w stanie surowym
więc wybrałam ze świata swój świat.
nie dla ciebie.
do ciebie wychodzę, kiedy nie mieszczę się w słowach.
gdy oswoiłam je na tyle, by mogły mówić.
czystą poezją
albo brudną. z zakamarków bram, z szarych domów,
gdzie jeszcze na ścianach zapisany dziecięcy płacz.
w snach go zdrapuję, jakbym chciała zabrać siebie stamtąd.
Komentarze (9)
Czystą poezję tylko zaznaczyłaś, a brudnej poświęciłaś tyle uwagi...
Nie wiem co Freud by na to...
czysta jest wyżej...
Ale to ta z dna duszy tkwi w peelce...
Grisza, peelka ma tego świadomość, stąd pewnie potrzeba swojego świata...
"do ciebie wychodzę" - graf, po wczorajszym takie wersy są już ryzykowne xd
a ty musiałeś osobiście to odebrać? prowokujesz... a licho nie śpi
Graf, zawsze prowokuję
NinjaC, nie chciałabym tutaj, pod tym wierszem zadymy... nie tutaj proszę
Graf, oki
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania