W świecie blasku i cienia
Narodziliśmy się by błyszczeć...
Lecz nigdy nie zaistnieliśmy
Żyjąc w blasku nadziei...
Pogrążamy się w mroku
Czekając na lepsze jutro...
Żyjemy dniem wczorajszym
Tylko wybrani pławią się w blasku
Innym nie przysługuje nawet jeden promień słońca
Jednak wciąż próbujemy dojść do diamentu przez skały...
Ale nic nie zwojujemy uzbrojeni w wykałaczki...
Czekamy na spełnienie
Łaknąc go rozpaczliwie
Ale pragnienia nie ziszczą marzeń
A samo posiadanie ich...
Nie zmieni rzeczywistości
Więc czekanie jest pozbawione sensu
Bo wciąż pozostaniemy
Zwykłymi
Szarymi ludźmi...
Których nawet odcień szarości
Nie odróżnia od innych szarych istot
Komentarze (6)
Racja :) Czekanie jest bezsensu dlatego lepiej iść na przód w poszukiwaniu tego sensu :) Wiersz za to fajny i opisuje że czasem żyjemy w blasku nadziei ale przy tym wiele złego lub wiadomo co nas strzeli :) Daję pięć zwiększam do pisania twą chęć (mam taka nadzieje że to zmienię ) :)
Zwiększasz do pisania chęć xp Dziękuję serdecznie za twoje wierne czytanie i komentarze c:
Wiersz wpasował się w desczowy nastró. Piękny wiersz 5.
Dziękuję, ale szczerze powiedziawszy, nie taki był zamiar. To wiersz gdzieś sprzed dwóch tygodni, kiedy na dworze jeszcze było cieplutko i słonecznie xp
Larwa
No cóż jak widać jest uniwersalny
Bardzo dobry wiersz, na pewno jeden z lepszych, jakie napisałaś. Najbardziej urzekła mnie ta środkowa strofa - te wykałaczki i wzmianka o diamencie. Świetnie Ci to wyszło, widać, że tekst jest dobrze przemyślany. Zostawiam 5 :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania