W ten skwar, w ukrop okropny.
W ten skwar, w ukrop okropny.
Zabrał na nawet wiatr, świat przewrotny.
Nawet motyle, krócej dziś żyją.
Zabrało im lato, możliwoś cieszenia się chwilą.
Zwiastunki deszczu, w cieniu się opalają.
Więc o deszczu już nawet, nie maże.
Siadam w ogrodzie, i popijam mrożoną kawe.
A na ciele, mam słoneczne poparzenia.
Bo się zdrzemnełam, w basenie wśród słonecznego cienia.
Ach gdyba tak chmurka, na niebo chciała wkroczyć.
Może jadnak nie, bo nas gradem zaskoczy.
Nażekam na lato, które jest jak bajka.
A gdy nastanie zima, będę wypatrywać letniego kochanka.
Komentarze (14)
Piszesz coraz lepiej, brawo :) 5 wiersz ma sporo liryki, bardzo dobrze:)
Dzięki.
Tina12 "Więc o deszczu już nawet, nie maże' - "marzę" - drobny błąd ;) wiersz naprawdę dobry, szczególnie biorąc pod uwagę pogodę.
Cieszę się, że sie podoba.
pięć wiersz ładny , a czy kryształ dziś też będzie?
Postaram się, aby był.
Piękny, klimatyczny wiersz :) 5
Dzięki
Chyba większość ludzi tak ma, bardzo ładny wiersz, 5 ^^
Tak, pogoda w tym roku przesadza.
W jaki ukrop? ;)
W okropny ukrop:)
Super, taki liryczny, 5
Dzięki
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania