W tęsknocie za uczuciem

Niegdyś samotność była jak ciernie

Łzy tylko ciekły po pulchnych policzkach

Dziś na to wszystko przyglądam się biernie

Zakwitło me wnętrze jak wściekła rosiczka

 

Te kolce co kłuły wrażliwe tak serce

Nagle zmieniły się w pąki wiśniowe

Ileż bym z bólem miał trzymać tak jeszcze

Aby doczekać na te rzeczy nowe.

 

Ja nie doczekam, tak żyję z tą myślą

Dlatego ten smutek schowałem głęboko

Jeżeli co chce do dziś tu nie przyszło

Łzawić już nie ma co znów moje oko.

 

Dojrzałem już aby pojednać się z prawdą

W istocie głupich jest matką nadzieja

Nie przyszło mi to oczywiście tak łatwo

Lecz doczekałem chwili ukojenia.

 

Nie warto marnować swych sił na myślenie

Co tylko dolewa do duszy goryczy

I wiem że być może to tylko marzenie

Że mój w głębi demon już nie zakrzyczy.

 

Diabelska miłość, pragnąłem jej zawsze

Ileż bym wiosen nie przeżył przez życie

Czy to dziś w pracy czy kiedyś w teatrze

Kochałem i kocham tradycyjnie skrycie.

 

Wierszem potrafię opisać co we mnie

A usta me milczą, gdyż wstydzą się mówić

Ta wściekła rosiczka na razie nie więdnie

Wyhodowałem ją by już się nie dusić.

 

Promień na twarzy zniknął pod cieniem

Nim jest apatia i wrogość do wszystkich

Czy tak zostanie na zawsze już nie wiem

Ważne jedynie bym nie krzywdził bliskich.

 

Radosny chłopiec ustąpił gburowi

Co skostniał z tęsknoty za dotykiem dłoni

Nikt nie rozumie w istocie jak boli

Gdy całe życie za czymś ciągle się goni.

 

Wprawdzie nie brałem udziału w wyścigu

Czekałem na miłość aż do drzwi zapuka

Lecz nadaremnie, szans było bez liku

Aby z nadziei swą duszę wypłukać.

 

To nie tak że nie chce już poczuć radości

Po prostu mam dosyć myślenia o sobie

Jako kimś gorszym, kto nie ma miłości

A w dalszym ciągu człowiekiem się zowie.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania