W transzei
niósł mnie los może Bóg
w transzei poznajesz świat
karabin jak cudowne dziecko
oddasz koledze własne życie
nastanie taki moment ach
wszystko ucieka z rąk
najbliżej czai się strach
teraz masz dość kłamstwa
wkracza wróg wolałbym
kopać doły w marglu
ciężar sumienia znoszę
wytrwać i koniec
nie założę kamaszy
dość medali pochwał
odchodzę gdzieś by zapomnieć
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania