W transzei

niósł mnie los może Bóg

w transzei poznajesz świat

karabin jak cudowne dziecko

oddasz koledze własne życie

nastanie taki moment ach

 

wszystko ucieka z rąk

najbliżej czai się strach

teraz masz dość kłamstwa

wkracza wróg wolałbym

kopać doły w marglu

 

ciężar sumienia znoszę

wytrwać i koniec

nie założę kamaszy

dość medali pochwał

odchodzę gdzieś by zapomnieć

Średnia ocena: 3.8  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania