w trzydziestym drugim roku po Czarnobylu
kontury budynków dyscyplinują słońce
nie przesypię się z czasem po krawędziach dachów
choć majowa zieleń odwiesza dobrodziejstwa ziemi
znowu włożyła kwiaciastą przepustnicę
nośnik pamięci i wygrzebała z półek robaki
na obiad dla wodzonego za sobą pisklęcia
i w najodważniejszej sukience
dobiera czas jak Sagrada Familia
Komentarze (3)
Oglądałam niedawno program o Czarnobylu. Strasznie to wygląda, kiedy na tle ruin budzi się do życia przyroda i ona jedna tam żyje, nie licząc kilku przypadkow tych, którzy wrócili. I też jakoś żyją bardziej dzięki pomocy wolontariuszy, którzy raz na jakiś czas tam zaglądają.
Ale widok domów, placów zabaw, jest przytłaczający.
Akurat był bardzo ciepły maj i nad Wisłoką pierwsze słońce siadało na barana mojej narzeczonej.
A tekst jest słaby - do usunięcią.
Nie, moim zdaniem jest dobry. Ocenialam na 5
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania