wagary

jeśli coś czego nie mogę mieć

to dziś żeby pierwszy raz

jessssst

żeby teraz

byyyyło

drogą do szkoły między kamienicami

przejściami przez podwórza szyje bram

na śmietniku książki

które jacyś przegapili

inni nie mogli czytać

starłem rękawem szron

suchy od mrozu tamtego dnia

niosłem płonący skarb

do domu od szkoły

przenieść metafizyczne odkrycie

szeleszczące do dzisiaj

że mróz wielki

śnieżycy tylko okrycie

szron czy tam kurz rękawem szast!

kiedy z biedy jadłem skąd popadło

biedoty bogactwo

proletariat prekariat dni naszych

zarządzanych jak było

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • piliery godzinę temu

    Ruszył mnie ten wiersz. Może dlatego, że ciągle kocham książki i tak dobrze rozumiem poruszenie, kiedy znajdują się na śmietniku? Może dlatego , że umiesz budować klimat /szron czy tam kurz szast!/. No i to "jak było" Czyją Ty kadrą jesteś? :D

  • zardak

    dzięki za dobre słowo!

  • zardak

    sam jestem, ze sobą, sam idę, bo mój pies nie żyje

  • Grafomanka

    Widzę, że i Piliery odkrył ten wyjątkowy talent... wiersz bardzo dobry i prawdziwy 10!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania