wagary
jeśli coś czego nie mogę mieć
to dziś żeby pierwszy raz
jessssst
żeby teraz
byyyyło
drogą do szkoły między kamienicami
przejściami przez podwórza szyje bram
na śmietniku książki
które jacyś przegapili
inni nie mogli czytać
starłem rękawem szron
suchy od mrozu tamtego dnia
niosłem płonący skarb
do domu od szkoły
przenieść metafizyczne odkrycie
szeleszczące do dzisiaj
że mróz wielki
śnieżycy tylko okrycie
szron czy tam kurz rękawem szast!
kiedy z biedy jadłem skąd popadło
biedoty bogactwo
proletariat prekariat dni naszych
zarządzanych jak było
Komentarze (4)
Ruszył mnie ten wiersz. Może dlatego, że ciągle kocham książki i tak dobrze rozumiem poruszenie, kiedy znajdują się na śmietniku? Może dlatego , że umiesz budować klimat /szron czy tam kurz szast!/. No i to "jak było" Czyją Ty kadrą jesteś? :D
dzięki za dobre słowo!
sam jestem, ze sobą, sam idę, bo mój pies nie żyje
Widzę, że i Piliery odkrył ten wyjątkowy talent... wiersz bardzo dobry i prawdziwy 10!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania