Wakacje - szkoła przetrwania :podstawy:
Chyba pamiętam, to było rok temu, a może i mniej.
Gdy z rodzicami, w czarnym renault mojego taty, jechaliśmy na "wymarzone wakacje" nad morzem.
Jak co roku nad morze, tylko, że zawsze nad inną jego część.
Tamtym rokiem do Władysławowa się nam zachciało, więc pojechaliśmy - a co!
Krytycznie zniosłam podróż gorącym,bardzo gorącym samochodem.
Zanim przekroczyliśmy tabliczkę z napisem ,,Gdańsk'', zajechaliśmy na obiad do knajpy, było pysznie!
Ale nie mówimy tu o podróży, tylko o wakacjach!
Wakacje nad morzem brzmi bardzo zachęcająco, lecz jednak pozory mylą...
Nie zawsze jak tak słonecznie jak nam się wymarzy, temu radzę wziąć kurtkę przeciw deszczową.
Gdy wracałam z pobliskiego sklepu do domku wypoczynkowego, który wynajął mój tata,
rozpadało się tak, że można by było pomyśleć, że to zagłada.
Nie zaszkodzi też wziąć kremu przeciwsłonecznego, i preparatu na komary bądź muchy.
Jakieś koło do pływania, ponieważ gdy morze się wzburzy - są fale, a wtedy bardzo miło jest się położyć na takim kółeczku
i popływać na nim w tą, i w tamtą.
Przydałoby się jeszcze trochę wolnego miejsca w walizce lub jakiejś torebce, bo pamiątki kuszą wszystkich,
a warto byłoby mieć taką pamiątkę.
I najważniejsze - zabierz kogoś ze sobą bo będzie Ci nudno!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania