Wakacyjna przygoda czesc 6

Obudzilam sie lezac w namiocie,a nade mna stala cala grupa."Oh,jak ja nie lubie wzbudzac sensacji"-pomyslalam.

-Wszystko dobrze?-zapytal Seba.

-Tak,chyba tak. Wiecie co? Mam do was mala prosbe. Skolujcie cos do jedzenia.-powiedzialam,ale juz troszke lepiej sie czulam.

-Tylko jedzenie?-zapytal tym razem, ku mojemu, zdziwieniu Dawid. Ciekawe,ze nie pociesza swojej tapetowanej laluni tylko siedzi ze mna. Przeciez jego dziewczyna poklocila sie z kolezanka.

-Tak.

-Wszystko w porzadku?-zapytala Daria.

-Tak, jest spoko, po prostu nic nie jadlam i glodna jestem.

-Wystraszylas nas. Myslalysmy,ze cos ci stalo powaznego. Milena zaczela panikowac.-powiedziala Aga.

-A tak w ogole gdzie ona jest?-zapytala Daria, patrzac na dziewczyny.

-Poszla do brata,bo cos chcial pogadac.-powiedzial Michal.

Dziwnie sie czula. Od trzech dni z nimi tak nie rozmawialam,bo nudzily mnie ich gadki. A teraz jak nigdy niby nic wszyscy sie mna przejmuja. Juz to mowilam,ale nie lubie wzbudzac sensacji. Chwile pozniej Dawid i Sebastian przyniesli mi duza pizze i dwa litry wody.

-Skad wy to wzieliscie?-Zapytalam zdziwiona,patrzac na nich ze zmarszczonymi brwiami.

-Z kuchni.- powiedzial Dawid i usmiechnal sie pokazujac zeby.

-A ty nie powinienes pocieszac swojej laluni?-zapytalam.

-A dlaczego?

-No, nie wiem.-Odpowiedzialam.Mialam pustke w glowie. Zaczelam jesc pizze moja ulubiona. No bo przeciez Seba byl z Dawidem i wiedzial jaka wziasc. Znamy sie od piaskownicy i traktuje go jak brata. Zna moje naskrytsze tajemnice o ktorych niewie ani Daga,ani Diana.

- Nie jestesmy juz razem.-powiedzial Dawid,a ja sie zakrztusilam. Seba podlecial i klepnal mnie po plecach.

-Moglbys nie mowic takich rzeczy jak jem.-odezwalam sie jak zlapalam oddech. Tym to mnie zdziwil totalnie.

-Ej chlopie czy to znaczy,ze Paula jest wolna?-zapytal Kewin ucieszony. Pewnie mial nadzieje, ze sie kolo niej zakreci.

-Tak,ale mam wrazenie,ze czekala na to az sie rozstaniemy.

-Dlaczego?-zapytalam bez namyslu.W ogole co mnie to obchodzi.

-Powiedziala,ze ma kogos na oku.

-Tak? Kogo?-bylam strasznie wscibska.

-Nie mam bladego pojecia. Z tego co wiem to jakiegos Paula.

Zamurowalo mnie.Ile Paulow jest na obozie? Czy on naprawde woli puste lale,ale nie wyglada na takiego? Jesli tak to nie jestem z jego ligi. Z zamyslenia wyrwal mnie glos Seby.

-Dlaczego nie jesz?-zapytal.

- Jedz,bo znow zemdlejesz.-powiedziala Daria.

~~~~~~~~~~~~~~

Dziekuje, ze chociaz ktos czyta moje opowiadanie. Mozecie w komentarzach pisac swoje pomysly moze je wykorzystam. Kocham was.Misia :)

Średnia ocena: 2.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania