Walc o zachodzie słońca
Tańczymy razem
Przy oknie odsłoniętym
Przy zachodzie słońca
Tylko ono nam świadkiem
Gdy walcem tańczymy
Gdy tańczymy walcem
Promienie wilgotne
Oświetlają twą twarz
Taka kojąca i miła
Jakbyś nie była
Człowiekiem, a kimś
Więcej niż ja.
I jeszcze czas przyjdzie
Na pocałunek, lecz
Na razie nasze ręce
Trzymają się nas.
Patrzę na ciebie
Jak na nikogo
Więcej.
Lecz w końcu pęka
Iluzja. Zanurzona
W moich ustach
Wyrywasz się cała
I naga chwytasz
Kieliszek wina
Ściskasz.
Trzask.
Krzyk.
Wbijasz sobie szkło
W szyję i wydłubujesz
Sobie oczy. I słońce
Mi świadkiem, że
Tylko tańczyliśmy!
Cisza.
Ciebie jakby nie było.
Pusta butla tylko
Leży na podłodze
I słońce tylko świadkiem
Mi było. Bez sukni,
Bez ciebie, samotnie.
Tańczyłem razem.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania