Walka

Szósta rano, kolejna noc nie przespana ,ciągle szepczą w mojej głowie. Zasady wpojone, normy narzucone ,a co za tym idzie wstyd, że jestem. Pytania , wszak na każde znam odpowiedź ,lecz nie przyznam sie sam przed sobą, nie powiem to ja ,bo wypuściłbym potwora.Walka tak długa, o Boże jaki ja jestem zmęczony. Niby nie młody, niby nie stary, a lat przeżyłem tysiące. Oczy otwarte na pozór, juz dawno przestały widzieć, gdyż boli.Uszy wciąż słyszą, lecz słów juz nie rozpoznają.Usmiech na twarzy a w środku nienawiść mnie spala ,jak joker narysowany wizerunek radości, a ciemność juz dawno zapadła. Teolodzy mówią o religiach ,religie o piekle i niebie ,a ja już dawno pojąłem ,że piekło jest w mojej głowie.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania