Walka z cieniem

Zamknięta w swych ścianach, zawiłych myślach,

Wygrzebuję stare, zrujnowane marzenia.

W czeluściach iskry nadziei

Próbuje wskrzesić resztkę działania.

 

Oni zrujnowali me imię,

Zabrali energię projekcji świata.

Każą wędrować po pustynnym piachu,

Bez wody, bez osłony w słońcu południa.

I idę miliony lat drogi brzemiennej,

Staram się ruszać w pędzie geparda,

Tracąc po drodze cząstkę swej duszy.

 

Na końcu poślą mnie w diabły piekielne,

Cokolwiek nie zrobię, cokolwiek nie zniosę —

To wszystko za mało!

 

A potem

staną

przede mną

Ochoczo,

śmiejąc się

w puste

me

oczy,

Grzebiąc

ostatnią

siłę

działania.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania