Walka z cieniem
Zamknięta w swych ścianach, zawiłych myślach,
Wygrzebuję stare, zrujnowane marzenia.
W czeluściach iskry nadziei
Próbuje wskrzesić resztkę działania.
Oni zrujnowali me imię,
Zabrali energię projekcji świata.
Każą wędrować po pustynnym piachu,
Bez wody, bez osłony w słońcu południa.
I idę miliony lat drogi brzemiennej,
Staram się ruszać w pędzie geparda,
Tracąc po drodze cząstkę swej duszy.
Na końcu poślą mnie w diabły piekielne,
Cokolwiek nie zrobię, cokolwiek nie zniosę —
To wszystko za mało!
A potem
staną
przede mną
Ochoczo,
śmiejąc się
w puste
me
oczy,
Grzebiąc
ostatnią
siłę
działania.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania