Walkiria

Bywa, że wyjdę przed dom,

a tam zamiast śniegu - popiół -

biały jak kartki, choć rękopisy nie płoną.

 

My owszem.

 

Rozsiadam się, rozglądam,

tarzam się w nim, jak pies,

choć wolisz koty.

 

Więc tym bardziej.

 

Bywa, że wyjdę na balkon, a ty już tam jesteś,

choć miałaś nie palić.

 

Ja też.

 

Siadam obok ciebie, choć miejsca jest zaledwie

na jedną osobę, na pół stabilności.

Dzielimy się nim, rozwarstwiamy.

Spalamy na części częściej.

 

.

 

.

 

.

 

Z cyklu: Marce.

Luty, roku w którym wszystko się zaczęło. Ponownie

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (7)

  • Ojej! Tekst powtórkowy? A fuj.
    Ble.
    I znowu ble.
    😖
  • Szalej. rok temu
    Że co?
  • Te rekwizyty były w innym tekście, ale nie pamiętam tytułu.
    Ggdyby nie było, to nie zapamiętałabym.
  • Szalej. rok temu
    paluszki z paczuszki a, w ten sposób. Idąc tym tropem, to nie w jednym, ani nie w czterech. Lubię trwałość narracji w swoich tekstach, a podobne czy te same rekwizyty, z perspektywy czasu i okoliczności, działają zupełnie inaczej. Ba! Fakt, że są pisane dla kogoś innego dajmy na to, już sporo może pokomplikować. Więc owszem, pewnie były. Ale to były też zapewne zupełnie inne balkony, miejsca, czy zupełnie inny popiół.
    Ale rozumiem, przecież skąd możesz to wiedzieć, jako czytelnik. Niektóre wiersze są tylko dla mnie, dla nas. Jakkolwiek bym chciał, nie uniknę tego.
    Nie muszę też pisać dla wszystkich, nie próbuję zresztą nawet, co zaznaczam od dawna - choć jest to brane za arogancje zwykłą 🤷🏿‍♂️
  • Szalej.
    Aaaaa, rozumiem. Użyte wcześniej czy później te same rekwizyty mają tworzyć spójność, kontynuację czy pewną cykliczność.
    Ok, dzięki za wytłumaczenie.
    Teraz inaczej na to spojrzę.
  • Szalej. rok temu
    paluszki z paczuszki a proszę. Dlatego doceniam interakcje z autorem, zamiast suchego czytania tekstu - zawsze można dopytać ☺️
  • Pussia3000 rok temu
    Hmmm

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania