Waniliowe Wzgórza - sonet
Śliczne są sielskie wzgórki trawą obrośnięte,
Kwiaty jak puch lekkie o barwie sklepienia,
Prowincja ze snu mego, lecz bez przebudzenia,
Te wzgórza w próżni skryte, magią mgły zaklęte.
Przedzieram się przez chaos i ciernie przeklęte,
Ten kompas drogę wskazał, cel mego cierpienia,
Jakby wyspa stojąca pośrodku spaczenia,
Wzgórza od władzy diabła kompletnie odcięte.
Powietrze jest tu lekkie, wichry się ganiają,
Ujrzałem swoją przyszłość, przez wiatr jest niesiona,
Obłoki niby szczęście w me ręce spadają.
Pośród tychże pagórków świątynia wzniesiona,
Domostwo mojej duszy, chwile wiecznie trwają,
Wzgórza Waniliowe ziemia upragniona.
Komentarze (6)
Piękne.
Trochę nad tym pracowałem, dziękuje za opinię!
Widzę tu bardzo dużo włożonej pracy, dobrze przemyślane metafory i niebanalny pomysł. Bardzo mi się spodobało, nad tym wierszem trzeba trochę posiedzieć, by zrozumieć go dogłębnie. Dziękuję, życzę dalszych sukcesów literackich i miłego dnia!
Dziękuje za takie miłe słowa! Ciesze się, że treść przypadła komuś do gustu i że konstrukcja skłoniła do przemyśleń. Również życzę miłego dnia! :>
Przeczytałam, pozdrawiam🙂
Ja również pozdrawiam!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania