Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Wariacje (2) - patologie

Blokowiskom puszczają soki. Okres godowy rozgrywa się na każdym chodniku.

Miasto jest marą i marazmem. Zatrzymane w ruchu tkanki pomału ropieją.

 

Blokowiskom puszczają soki. Pierwsze, pozdzierane tynki stoją posłusznie.

Baczność. Powoli nadciąga wieżowiec. Najczystszy, najwyższy, który góruje

nad miastem i nigdy nie spogląda w najdalsze dzielnice.

 

Zapach nafty i smoły. Elektryka na dachach iskrzy, bo teraz to jest w modzie.

Nawet tramwaje stanęły na moment, ciekawe, na kogo padnie dzisiejszy wybór.

 

Lecz on nie pada. Stoi twardo na ziemi jak ktoś, kto, zanim w ogóle wyrósł,

najpierw długo zapuszczał kanalizację. Głęboko pod gruntem mieszkalnym

kryją się zapomniane historie. A miasto marzy o tańcu. Nikogo już

nie rusza muzyka puszczona ze smyczy.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania