Warszawa
duch stolicy przetrwał
w bezludnych zgliszczach
hałdach popiołu liczących ofiary
miasto nie zgięło karku
wbrew krowom i goliatom
jak feniks spalony miotaczem
zmartwychwstało od pracy rąk
to takie miejsce
gdzie wolność jest powietrzem
dla następnych pokoleń
które udźwigną dziedzictwo
wiary w człowieka
nigdy nienawiści
Komentarze (7)
Wiersz byłby na piątkę, choć i tak ją stawiam, gdyby nie pointa.
Piękny wiersz, który zapewne nieprzypadkowo ukazuje się w Wigilię Rocznicy Wybuchu Powstania Warszawskiego. Oczywiście, doceniam cały ten utwór, ale przyznam, że trochę skrzywiłem się czytając o tej "pracy rąk" (przypomniałem sobie czerwonych junaków itp.) i o "wierze w człowieka" - nikt nie ma tylu powodów, by wątpić w człowieka - Hitlera, Stalina, Aliantów, którzy nie ruszyli jej z pomocą, co Warszawa. Wiele pomników, które próbowano ostatnio ośmieszyć pokazuje, komu Warszawa zawsze była wdzięczna - za gest Sursum Corda wśród ruin.
Warszawa została odbudowana pracą rąk, zwykłych rąk, rąk mieszkańców, zwykłą ludzką pracą. Warszawa nie musi być nikomu wdzięczna i nie jest nikomu nic winna.
Jacom JacaM Verbum contra verbum. Zobaczymy co sama Warszawa powie jutro i 15 sierpnia.
wicus ...nic nie powie, zagłuszy ją ryk klaksonów i dym z rac
Kocham Warszawę i Warszawa mnie kocha. Czuję i słyszę to w Katedrze św. Jana, kiedy pod moimi krokami chlupocze wciąż niezastygła krew.
Myślałam, że to złudzenie; nie prawda!
Serdecznie :)
Całkiem ciekawy wiersz. Wers z feniksem podoba mi się najbardziej
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania