warsztat

tłumnie stoją w kolejce

zanim nacisną klamkę

szepczą zdrowaśki pod nosem

 

przynoszą skrywane grzechy

jak ciężar u szyi winowajcy

 

kładą na blat gorzkie słowa

lata milczenia i obojętności

niespełnione obietnice

 

zgarbiony mistrz szuka skaz

w tym co w nich nieludzkie

 

nie używa łat na głupotę

nie nakłada farby na wstyd

 

zszywa poszarpane rany

bez igły i naparstka

samym dotykiem prawdy

która boli ale uwalnia

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (12)

  • Shira 3 miesiące temu

    wieloznaczny majstersztyk.
    Pozdrawiam Autora.

  • infelia 3 miesiące temu

    Shira - Pozdrawiam Autorkę... po urlopie.

  • JagVetInte 3 miesiące temu

    Prawda leczy. I taka jest prawda.

    Dobry tekst, pozdro.

  • mamutaszukała 3 miesiące temu

    Taki to warsztat poetów na wolności, bez ograniczeń, zwłaszcza bez karty do wędkowania!~

  • Sokrates 3 miesiące temu

    Ciekawie spojrzenie na człowieka i "mistrza". Dla mnie zasługuje na 5.

  • infelia 3 miesiące temu

    Sokrates - W roli "mistrza" można sobie wyobrazić spowiednika lub innego uzdrowiciela dusz. Jak kto woli.

  • Shira 3 miesiące temu

    Z dotychczasowej oceny tego tekstu i zawyżonych ocen tekstów innych, wynika, że portal
    schodzi na wszy. Przykro mi..

  • infelia 3 miesiące temu

    Shira - Widzę to inaczej: jeśli jest dwója na lekcji i pac linijką po dłoniach, to znak, że czas na naukę.

  • Shira 3 miesiące temu

    infelia tutaj akurat nie. Fałszywa skromność, to pycha.

  • infelia 3 miesiące temu

    Shira - Dostało mi się po uszach.

  • RGorecki 3 miesiące temu

    piękne i pulsujące

  • infelia 3 miesiące temu

    RGorecki - Miło mi.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania