warsztat

tłumnie stoją w kolejce

zanim nacisną klamkę

szepczą zdrowaśki pod nosem

 

przynoszą skrywane grzechy

jak ciężar u szyi winowajcy

 

kładą na blat gorzkie słowa

lata milczenia i obojętności

niespełnione obietnice

 

zgarbiony mistrz szuka skaz

w tym co w nich nieludzkie

 

nie używa łat na głupotę

nie nakłada farby na wstyd

 

zszywa poszarpane rany

bez igły i naparstka

samym dotykiem prawdy

która boli ale uwalnia

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Shira godzinę temu
    wieloznaczny majstersztyk.
    Pozdrawiam Autora.
  • infelia godzinę temu
    Shira - Pozdrawiam Autorkę... po urlopie.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania