Warsztat
Rozkruszyłem
ostatnie zdanie
na sylaby, litery,
na miazgę.
Siłą westchnienia wzbiło się w powietrze,
udając dym papierosa
szukało ujścia, szpary
w ścianach
mojego warsztatu.
Rozkruszyłem
ostatnie zdanie
na sylaby, litery,
na miazgę.
Siłą westchnienia wzbiło się w powietrze,
udając dym papierosa
szukało ujścia, szpary
w ścianach
mojego warsztatu.
Komentarze (3)
Dzięki dla chrapanie plus VAT za inspirację
Szacun dla was za wymianę zdań
Dajesz dowód na to że wiersz, proza, tekst nie kończy się na ostatnim zdaniu.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania