Warsztat
Rozkruszyłem
ostatnie zdanie
na sylaby, litery,
na miazgę.
Siłą westchnienia wzbiło się w powietrze,
udając dym papierosa
szukało ujścia, szpary
w ścianach
mojego warsztatu.
Rozkruszyłem
ostatnie zdanie
na sylaby, litery,
na miazgę.
Siłą westchnienia wzbiło się w powietrze,
udając dym papierosa
szukało ujścia, szpary
w ścianach
mojego warsztatu.
Komentarze (8)
Dzięki dla chrapanie plus VAT za inspirację
Szacun dla was za wymianę zdań
Absens, weź nie dziękuj, bo wstyd
Chrapanie plus vat : skasować się nie da, musisz z tym żyć.
"Może to wszystko jest bez znaczenia." - jest
Absens eche
Dajesz dowód na to że wiersz, proza, tekst nie kończy się na ostatnim zdaniu.
Ciekawie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania