zwątpia...

może wymagam za wiele gdyż serce nie prosi a żąda

rozmawiaj ze mną długo i w noc każdą nawet

przy zaćmieniu księżyca nie zniewalaj mnie bo zniknę

w bezdechu uniesienia

na dłużej

 

jak węgorz wij się uderz w skręty ciała tak bardzo rozmyte

wyczyszczone do bieli ostatniej

po której nie będziesz mógł chodzić ani pisać synogarlicą

 

wciśnij spust srebrnego krzyżyka

nakreśl drogi którymi wędruje surowa mimezja tam gdzieś

a tutaj

spadają anioły jak miękkie ansamble

daremna fleksja perspektywy odzyskania postradanego ciała

 

bezwiedne pożądanie nie przytuli kamiennych chłodów

a roztrzaskane lustra nie ujrzą źrenicy oka

 

nie zakrztusi łkania kropla czerwonego wina

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (7)

  • najmniejsza 3 mies. temu

    ,,a lustra roztrzaskane nie ujrzą źrenicy oka"
    To mnie zatrzymało Pan Jezus powiedział mi jednego razu w Częstochowie przez usta Imgi Pomorskiej ,,Jesteś cenna w oczach Moich wytrwaj do końca" oraz u franciszkanów podczas kapituły wyborczej do nowej rady diecezjalnej . Przełożona z Katowic przyjechała również że Słowem .,Kto was dotyka ten źremicy mojego oka dotyka"""
    Nie pamiętam kiedy ostatnio raz piłam wino.

  • najmniejsza 3 mies. temu

    Pozorskiej*

  • najmniejsza 3 mies. temu

    Mojego*

  • Pasja 3 mies. temu

    Dzięki za zatrzymanie. Na zdrowie!

    Miłego dnia

  • najmniejsza 3 mies. temu

    Pasja Wzajemnie 👍

  • Roma 3 mies. temu

    Cudowne jest to gdy poezja wymaga. Już kolejny raz podchodzę do tego wiersza i go i się z nim próbuję.

    Świetny.

  • Pasja 3 mies. temu

    Witaj
    Z tym podchodzeniem, też tak mam :)
    Dziekuję za spojrzenie i obecność, ważną dla mnie.

    Pozdrawiam deszczowo

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania