wątpia...
może wymagam za wiele gdyż serce nie prosi a żąda
rozmawiaj ze mną długo i w noc każdą nawet
przy zaćmieniu księżyca nie zniewalaj mnie bo zniknę
w bezdechu uniesienia
na dłużej
jak węgorz wij się uderz w skręty ciała tak bardzo rozmyte
wyczyszczone do bieli ostatniej
po której nie będziesz mógł chodzić ani pisać synogarlicą
wciśnij spust srebrnego krzyżyka
nakreśl drogi którymi wędruje surowa mimezja tam gdzieś
a tutaj
spadają anioły jak miękkie ansamble
daremna fleksja perspektywy odzyskania postradanego ciała
bezwiedne pożądanie nie przytuli kamiennych chłodów
a roztrzaskane lustra nie ujrzą źrenicy oka
nie zakrztusi łkania kropla czerwonego wina
Komentarze (3)
,,a lustra roztrzaskane nie ujrzą źrenicy oka"
To mnie zatrzymało Pan Jezus powiedział mi jednego razu w Częstochowie przez usta Imgi Pomorskiej ,,Jesteś cenna w oczach Moich wytrwaj do końca" oraz u franciszkanów podczas kapituły wyborczej do nowej rady diecezjalnej . Przełożona z Katowic przyjechała również że Słowem .,Kto was dotyka ten źremicy mojego oka dotyka"""
Nie pamiętam kiedy ostatnio raz piłam wino.
Pozorskiej*
Mojego*
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania