Watpiąca
Stałam obok siebie
Wzorkiem uciekałam gubiąc swoje spojrzenie
Podawałam sobie rękę
Dodając otuchy cicho raniłam
Przytulałam swoją twarz
Zakrywając dłońmi łzy na policzkach
głaskałam się po twarzy
Wyrywając włosy
Udawałam niewinną
Oskarżając się nocami
Tańczyłam wśród ptaków
Skacząc po odłamkach własnego odbicia
Raniłam swoje stopy
Uśmiechałam się radośnie
Przytuliłam się
Muskając swoje ręce
Dodawałam sobie ciepła
Klęcząc na kolanach
Zbierałam rozsypane obrazy
Własnego doświadczenia
Komentarze (4)
Jak można udawać niewinną? Niewinną się albo jest albo nie ....
Można udawać niewinną. Ja tak mam całe życie. Nigdy nie jest moją wina, sto tysięcy usprawiedliwień. Ale to nieprawda. Ostatnio tak się zapędziłam w tą swoją niewinność, że sama się pogubiłam. I te nastroje, zmienne nastroje. Znajomy kiedyś mnie zapytał - czy to normalne że codziennie jestem inna? Codziennie to jeszcze w miarę normalne. Ale bywa że zmieniam front co godzinę. Kurcze jak to męczy. Innych i mnie także. Może ADHD a może inne schorzenie. Ale przyznam nikt się nie nudzi, ze mną 🙈🙈 Dobry tekst. Osobiście dostałabym więcej przykładów tego życia na huśtawce.
Nie chcę poruszać wątku samookaleczenia. Ale bywa że nasze myśli zachowanie... Tak zwana autoagresja. Bywa że ciało jest umęczone, chwilami krzyczy. Warto je wtedy pogłaskać. Niekiedy robię to instynktowne. Naprawdę dobry temat i całkiem sprawnie ujęty.
Dodałabym bym.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania