Wbij swoje kły w moje kości

Robaki wrośnięte w jej ramiona nie przerażały mnie.

 

Drgające różowe dżdżownice układały się w konstelacje na jej bladej skórze.

 

Szkarłatne biedronki niczym piegi skrywały się na widoku, pod cienkimi warstwami przedramienia.

 

Motyle rozkładały swe skrzydła szeroko, purpurę rozpylając tuż przy jej nadgarstkach.

 

Dziewczyna siedząca na ławce gniła od środka, w samym wnętrzu. Insekty wyżerały jej ciało w sposób chaotyczny, nieprzewidywalny. Jej ręce, jej mózg, jej serce.

 

Owady nigdy nie chciały się wydostać na zewnątrz, ciepło oraz pożywienie w głębi ciała im wystarczały. Dziewczyna jednak czuła potrzebę wypuszczenia choć kilku z nich na powierzchnię.

 

Jej prawdziwa postać skrywała się w najgłębszych zakamarkach jej samej. Nie chciany odłam jej duszy chował się w sposób, by nigdy nie zauważono jego istnienia. Wraz z postępem zgnilizny nie potrafił znaleźć dla siebie miejsca wśród gniazd i kokonów insektów.

 

Srebrnym ostrzem, ogniem i przemocą dziewczyna stworzyła wyrwy między żyłami a światem zewnętrznym. Owady rozpełzły się po skórze, wrastając w nią — stając się znów jednym bytem.

 

Setki mijających jej oczu wpatrywały się na rój niewielkich robaków wplecionych między warstwami skóry potwora siedzącego na ławce. Śmiechy, kanciaste słowa, niezrozumiały bełkot istot nieświadomych podążał za nimi.

 

Niespokojne insekty pragnęły uciec przed wzrokiem nieznajomych przechodniów, lecz krótkie rękawy szkolnego mundurka nie zezwalały na ten przywilej.

 

Owady w jej ramionach nie przerażały mnie.

Nie wypełniały moich wnętrzności chęcią ucieczki i opróżnienia żołądka.

 

Na ich widok zawsze rozrywało mnie pragnienie posiadania identycznych.

 

Była piękna. Każdy element jej ciała był niezwykle powalający.

 

Wystarczyło jedno słowo a zrobiłabym dla niej wszystko.

 

Na jej prośbę poddałabym się wiwisekcji, otworzyłabym swą klatkę piersiową, obnażyła białe żebra. Wyjęłabym wnętrzności, tylko by stworzyć schronienie w którym będzie mogła ukryć się przed światem za kościstymi kratami.

 

Pozwoliłabym jej pokryć moją skórę dżdżownicami i motylami.

 

Oddałabym jej moje serce.

 

Choć gdyby sięgnęła w głąb, by je wyjąć odkryłaby, że od początku trzymała je w uścisku swych delikatnych dłoni.

 

Gdyby sięgnęła w głąb odkryłaby, że jesteśmy jednym, stworzone z tej samej zgnilizny. Zrozumiałaby, iż naszym przeznaczeniem było zakochać się i zniszczyć się doszczętnie.

 

Moje kościotrupie ciało z twoim rozpadającym się zostały stworzony by dopełnić siebie nawzajem.

 

Od zawsze, na zawsze.

 

Więc proszę,

wbij swoje kły w moje kości

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • realista 3 godz. temu

    AleksanderIK
    Skąd ci w robaczywym łbie powstała taka zarobaczona wizja >.Wbij swoje kły w moje kości<
    *Moje kościotrupie ciało z twoim rozpadającym się zostały stworzony by dopełnić siebie nawzajem*.
    Dlaczego ta twoja ohyda nie ma ostrzeżenia dla :""krótkie rękawy szkolnego mundurka""
    Jesteś powodem do podobnej zbrodni jak ci z Łodzi.
    . Trzech nastolatków (w tym 16-letni wówczas sprawcy) zamordowało swojego 16-letniego kolegę oraz 33-letniego sąsiada.
    • Motywem zbrodni było czysto makabryczne pragnienie – sprawcy chcieli na własne oczy zobaczyć, jak człowiek umiera. Dobrze że nie mają koltów jak u Jankesów.
    TO JEST EFEKT WYCHOWANIA BEZSTRESOWEGO=WSZYSTKO WOLNO.

    Jakoś to nawoływanie pasi Adminowi

  • AleksanderIK godzinę temu

    Przepraszam? Nie wiem o co ci chodzi. Sama mam szesnaście lat i nie wiem co zrozumiałeś z tego tekstu ale nie chodziło w nim o żadne zabójstwo, a jedynie miłość między dwiema dziewczynami z problemami chodzącymi do tej samej szkoły. Nie wiem jak możesz pisał drugiej osobie że ich FIKCYJNY tekst na portalu dla pisarzy nawołuje do popełniania zbrodni a sam autor jest odpowiedzialny za przyszłe zbrodnie.

  • realista godzinę temu

    AleksanderIK .Właśnie sama dajesz dowód czym zbawiają się i o czym myślą nastoltki.
    Jak można wymyślić tak makabryczną scenę miłosna z rozkładającymi się ciałami.
    Jak rzeczywiście masz 16 lat, to jestem wstrząśnięty twoją wizją życiową.
    Miłość w twoim wieku była ponad 70 lat temu, najradośniejszym okresem w moim życiu.

  • AleksanderIK

    realista nie masz pojęcia o czym myślą nastolatki. Nie wszyscy myślą o czymś takim. Nie wszyscy myślą o śmierci, samookaleczeniu i bliznach jako coś pięknego, żywego i romantycznego w pewnym sensie. Rzeczywiście mam 16 lat ale to, że potrafię napisać coś takiego wynika z moich kilko letnich zmagań z depresją i oczywiście umiejętnościami. Poza tym jeśli zamierzać tylko szczerzyć hejt na tym portalu, ponieważ nie podoba ci się to, co czytasz to może przestań czytać. I kto powiedział, że dla nas, nastolatków w tych czasach, miłość nie jest piękna? Oczywiście że miłość do drugiej osoby jest dla nas radosnym elementem życia.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania