Wzorowa Płaczlinda Wódka może być z byle czego, acz z gruszek najczęściej robi się gruszkówkę (nalewkę). Domniemam, że wódka czy nalewka z konferencji nazwana byłaby konferencjówką, nie konferencją.
Twoje homonimy są trudne, to fakt, ale w dużej mierze ta trudność przychodzi z nazw własnych czy lirycznych przenośni, jakbyś na siłę chciała dopasować słowo, które znalazłaś, do tekstu. Tak tutaj złocenie się gruszki gdzieś tam nie ma nic wspólnego ani z przemówieniem, ani z pójściem na "jednego" (kieliszka). Trochę więcej spójności, trochę mniej forsownego dopasowywania homonimów, przynajmniej moim zdaniem, wyszłoby na dobre.
Wszak nie jest jakimś szczególnym wyzwaniem zamieścić w tekście homonim, którego nie sposób się domyślić po kontekście, tylko gdzie w tym zabawa?
Pasja Nie wiem, dlaczego "niestety". Nie mówiłem, że nie ma. Choć słowacka akurat z konferencji nie jest, o ile mnie pamięć nie myli.
Co do zabawy - nie bawię się. Zaglądam z ciekawości, ale nie mam tyle czasu, żeby grać w zgadywanki. Po prostu wyrażam swoją opinię, w oparciu częściowo o formę tych szarad, częściowo o czas potrzebny na rozwiązanie (bądź nierozwiązanie) niektórych, że wydają się robione trochę na siłę.
Pasja No okej? W dalszym ciągu zaznaczam, że napisałem "najczęściej robi się nalewkę". W szaradach ważnym elementem jest wiązanie elementów w całość, żeby można było do poprawnej odpowiedzi w jakiś sposób dojść. Tutaj już przelecieliśmy od przypadkowej wspominki o gruszce, do tłumaczenia, że ta niepoprawnie użyta w kontekście nazwa mogła dotyczyć rzadszej formy alkoholu z gruszek robionego.
Lata mi ta sprawa, ale jeśli na tym polega "zabawa", żeby zgadywanki poniekąd uprawiać, bo inaczej rym nie wchodził czy coś, a potem usprawiedliwiać użycie takiego słowa, bo to czy owo, to może rzeczywiście nie rozumiem, czym jest zabawa.
Gdybym napisał zagadkę, której nikt nie byłby w stanie rozwiązać, bo po prostu nic nie pomagałoby odnaleźć odpowiedzi, to czy ktoś by się przy tym bawił?
Pasja Nikt nie dostaje po łapach przecież. Ja jedynie prowadzę rozmowę i wyjaśniam, o co mi chodzi, bo po Twoich odpowiedziach odniosłem wrażenie, że się nie zrozumieliśmy, a po cóż w takim razie konwersować, jeśli każde o czym innym.
Niestety RXA ma rację. Pobiec (skoczyć) na jednego, to w języku polskim frazeologizm oznaczający "pójść napić się alkoholu". Nie ma alkoholu o nazwie konferencja. W dodatku to rodzaj męski, a zarówno konferencja jak i nawet gruszka są rodzaju żeńskiego. W tego typu zagadkach każde słowo ma znaczenie, bo może sugerować rozwiązanie. Oczywiście możesz pisać co chcesz i nazywać to jak chcesz, ale tak się nie tworzy szarad. Nie miej mi za złe tych uwag. Potraktuj je, proszę, jako poradę starego szaradzisty :)
Komentarze (48)
Wzorowa Płaczlinda↔Pierwsze skojarzenie to zadymiona atmosfera i rodzaj wódki😊
Dobrze idziesz i tylko 11 liter masz na to wszystko
Przepalanka?
Dekaos Dondi
za wiki; Homonimia - elacja wyrażania różnych znaczeń za pomocą identycznych form językowych. np. bal – przyjęcie, Bal – kłoda
Wzorowa Płaczlinda↔Ale na biedę, leniwe zadymienie izby, można nazwać... przepalanką😊
Moja droga, ta droga jest wyboista i bardzo droga memu sercu:)
Dekaos Dondi
Mój drogi, nie zbaczaj z tej drogi
Bo jeszcze idąc po zakupy→zbłądzę poza kupy, lub nawet w którąś wdepnę😊
nasiadówka/ stolicznaja Liczba znaków inna, ale pasuje.
Nie. Jeden wyraz pisany identycznie, ale ma różne znaczenie
Spójrz. To ••••/••••••
Przeczytanie tego, do dopiero ••••••••••
Czyżby konferencja?
Brawo!
Wzorowa Płaczlinda Czymże jest w tym kontekście barowa "konferencja"?
RXA gruszka
Wzorowa Płaczlinda Okej. Myślałem, że to ma jakiś związek z alkoholem, ale trzeci wers z czwartym są z innych bajek.
RXA oczywiście może być gruszkowa wódka. A poza tym mądralo?
Wzorowa Płaczlinda Wódka może być z byle czego, acz z gruszek najczęściej robi się gruszkówkę (nalewkę). Domniemam, że wódka czy nalewka z konferencji nazwana byłaby konferencjówką, nie konferencją.
Twoje homonimy są trudne, to fakt, ale w dużej mierze ta trudność przychodzi z nazw własnych czy lirycznych przenośni, jakbyś na siłę chciała dopasować słowo, które znalazłaś, do tekstu. Tak tutaj złocenie się gruszki gdzieś tam nie ma nic wspólnego ani z przemówieniem, ani z pójściem na "jednego" (kieliszka). Trochę więcej spójności, trochę mniej forsownego dopasowywania homonimów, przynajmniej moim zdaniem, wyszłoby na dobre.
Wszak nie jest jakimś szczególnym wyzwaniem zamieścić w tekście homonim, którego nie sposób się domyślić po kontekście, tylko gdzie w tym zabawa?
RXA niestety są też wódki gruszkowe. Choćby słynna słowacka. Nie baw się po prostu.
Odpowiedziałam, bo jest w lekkim kolorze żółci i bardzo smaczna.
I może o to chodziło Placzlindzie.
Pasja Nie wiem, dlaczego "niestety". Nie mówiłem, że nie ma. Choć słowacka akurat z konferencji nie jest, o ile mnie pamięć nie myli.
Co do zabawy - nie bawię się. Zaglądam z ciekawości, ale nie mam tyle czasu, żeby grać w zgadywanki. Po prostu wyrażam swoją opinię, w oparciu częściowo o formę tych szarad, częściowo o czas potrzebny na rozwiązanie (bądź nierozwiązanie) niektórych, że wydają się robione trochę na siłę.
RXA ale jest to wódka, nie nalewka i dosyć mocna.
Pasja znawczyni wielka. Ale dzienks
RXA tak, masz rację robię na siłę żebyś się zmęczył XD
Wzorowa Płaczlinda
Też pozdrawiam
Pasja nie ma za co
Pasja No okej? W dalszym ciągu zaznaczam, że napisałem "najczęściej robi się nalewkę". W szaradach ważnym elementem jest wiązanie elementów w całość, żeby można było do poprawnej odpowiedzi w jakiś sposób dojść. Tutaj już przelecieliśmy od przypadkowej wspominki o gruszce, do tłumaczenia, że ta niepoprawnie użyta w kontekście nazwa mogła dotyczyć rzadszej formy alkoholu z gruszek robionego.
Lata mi ta sprawa, ale jeśli na tym polega "zabawa", żeby zgadywanki poniekąd uprawiać, bo inaczej rym nie wchodził czy coś, a potem usprawiedliwiać użycie takiego słowa, bo to czy owo, to może rzeczywiście nie rozumiem, czym jest zabawa.
Gdybym napisał zagadkę, której nikt nie byłby w stanie rozwiązać, bo po prostu nic nie pomagałoby odnaleźć odpowiedzi, to czy ktoś by się przy tym bawił?
Pasja , co wy wiecie o nalewkach! Nic.
NO!
RXA
OK. Nie wiem po co się wtraciłam. Niepotrzebnie. Teraz ja dostaję po łapach
Milego wieczoru
Starszy Woźny
Pewnie masz rację. Człowiek nigdy nie wie wszystkiego.
Pozdrawiam
Pasja Nikt nie dostaje po łapach przecież. Ja jedynie prowadzę rozmowę i wyjaśniam, o co mi chodzi, bo po Twoich odpowiedziach odniosłem wrażenie, że się nie zrozumieliśmy, a po cóż w takim razie konwersować, jeśli każde o czym innym.
Miłego wieczoru również.
RXA
Gospodyni się zatrzeciewila intelektualnie
Pasja houk
W takim razie miło mi🙂
Mnie bardziej miło maleńka
Wzorowa Płaczlinda
no tak do mnie mów... maleńka🤣🤣🤣
powracająca... nie rżyj maleńka
🤣Wzorowa Płaczlinda
do klaczy raczej mi daleko
choć Paragelia męczy taka...
może gdy już opadnie wieko
zniknie na zawsze śmiech cielaka🤣
Homonimy najczęściej bywają proste, ale dlaczego by nie utrudnić zabawy. Mnie się nie udało odgadnąć, ale gratuluję powracajacej za odgadnięcie.
Intelektualnie nie błyskasz, tak jak RXA
Wzorowa Płaczlinda
Wolę błyszczeć, niż błyskać :))
Pasja nie bądź tak bystra
Generalnie wpadłem napisać, że masz świetny pseudonim. :-)
Jesteś estończykiem?
Nie
Raha aha
Niestety RXA ma rację. Pobiec (skoczyć) na jednego, to w języku polskim frazeologizm oznaczający "pójść napić się alkoholu". Nie ma alkoholu o nazwie konferencja. W dodatku to rodzaj męski, a zarówno konferencja jak i nawet gruszka są rodzaju żeńskiego. W tego typu zagadkach każde słowo ma znaczenie, bo może sugerować rozwiązanie. Oczywiście możesz pisać co chcesz i nazywać to jak chcesz, ale tak się nie tworzy szarad. Nie miej mi za złe tych uwag. Potraktuj je, proszę, jako poradę starego szaradzisty :)
Jest tak, jak mówisz
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania