Wchłaniam ten szit nosem

Jak śpiew syren do snu cię tulę,

Jak z nikąd przychodzę gdy nikogo nie ma

I nigdzie mnie szukać, nigdzie mnie nie znajdziesz bo Mnie nie ma moja kochana. Moja kochana stań się mym wrzaskiem o świcie gdy w twych ramionach znów konam przykryty głazem potężnym...

Bądź ze mną na stałe nim wszystkie wiosny miną.. nim orła cień wskrzesi ból do życia .

Tak, widziałem orła cień co jak brzask wzbił do chmur cholerny mrok po czym w nim zgasł potem trwał długo trwał aż wyblakł i stał się kamykiem którego na pył krusze i wciągam nosem.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania