Wchłaniam ten szit nosem
Jak śpiew syren do snu cię tulę,
Jak z nikąd przychodzę gdy nikogo nie ma
I nigdzie mnie szukać, nigdzie mnie nie znajdziesz bo Mnie nie ma moja kochana. Moja kochana stań się mym wrzaskiem o świcie gdy w twych ramionach znów konam przykryty głazem potężnym...
Bądź ze mną na stałe nim wszystkie wiosny miną.. nim orła cień wskrzesi ból do życia .
Tak, widziałem orła cień co jak brzask wzbił do chmur cholerny mrok po czym w nim zgasł potem trwał długo trwał aż wyblakł i stał się kamykiem którego na pył krusze i wciągam nosem.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania