Wczesna jesień
I. Przed północą
Latarń rozpierzchłym światłem -
noc. Jak atropina
rozszerza źrenice
Tupie
po parapecie
deszcz znudzony
i rozpachniony
pruskim kwasem -
czarną chryzantemą
II. Po północy
Trzydzieści parę drzew -
w ich wciąż
bujnym listowiu
leniwy deszcz
przebiera kroplami
Woń mułu
ciągnie nad staw
gdy jesień tuli zapachem
wilgotnych żołędzi
jak żałobne trefle
Następne części: Wczesna wiosna
Komentarze (14)
Dawno trolla nie było ;-)
Ładnie malujesz jesień, przypomina deszcze sprzed paru dni. Pozdrowienia!
:)
Podoba mi się. Bardzo obrazowo i zapachowo... Lubię jesień. Jest znienawidzona przez większość, a ma wiele zalet.
"Latarń rozpierzchłym światłem" - może "latarni" zamiast "latarń"? Sensu to aż tak nie zmienia, a ładniej wybrzmiewa.
Przecież nie świeci tylko jedna latarnia?
befana_di_campi ano. Ale byłoby to metaforyczne uproszczenie.
Tjeri Dlatego, że Pani Jesień wystawiłaby swoje wdzięki pod latarnią :p
befana_di_campi ha! Dobre ?
No w sumie... skojarzenie może pójść w tę stronę
No, ładny ten wiersz, bez dwóch zdań. Pięć.
:)
Befaniu→Co tu dużo rzec. Jak zawsze malowniczo i tak delikatnie jakby:)↔Pozdrawiam:)↔5
Zażenowana po czubek głowy ;-)
Serdecznie ;)
Niezła literacka przedjesień. Moja prababka była wnuczką tego od ,,Przedwiośnia". Pozdrawiam
Chyba nie te koligacje?
:p
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania