Wczoraj
Wczoraj czułem wielki smutek. Dzisiaj czuję obojętność.
Dlaczego tak się stało? Moje oczy nie okazują uczuć.
Spójrz głęboko w ich pustkę. Jest mi tak zimno w tej samotności.
Wyczekuję zmian, które omijają mnie. Z trudem biorę kolejny oddech.
Podłoga jest mi tak bliska. Gdzie jest moja krew?
Staram się marzyć. Marzenia to jedyne co stoi obok mnie.
Łzy już nie chcą się wydostać. Co się ze mną stało?
Dlaczego samotnie stoję pośród was? Bez tych słów upadnę.
Ostatni mój bastion. Zwarcie ruszam w jego obronie.
Zmęczenie ogarnia mój umysł. Zmuszam siebie do wysiłku.
Tylko błędy przez to popełniam. Dlaczego nie potrafię bez tego żyć?
Zasypiam wyczekując pięknego snu. Moja nadzieja głupoty matką.
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania