Poprzednie części: Wczoraj pisałam.
Wczoraj spadł deszcz.
Wczoraj spadł upragniony deszcz.
Zmył on ze mnie grzechy me.
I znów mogę się śmiać.
Bo piekła już nie muszę się bać.
Dlatego jak dziecko bawię się dniem.
Łapie chwile, choć ulotna to rzecz.
Jestem jak motyl, jak dziki ptak.
Wróciłam wraz z wiosną.
I całe lato będę trwać.
Będę plątać zborze, z wiatrem się ścigać.
Na ściernisku raniąc nogi.
A w strumykowi będę nuciła piosenki.
A gdy słońce będzie już krócej żyło.
Będę umierała, bo lato powoli będzie się kończyło.
Następne części: Wczoraj był maj
Komentarze (14)
Miło po takiej przerwie przeczytać coś z klasą. Ode mnie 5.
Dzięki i ciesze sie, że sie podoba.
Bardzo przyjemny w odbiorze tekst. Zastanawiam się ile osób z zacnych Opowijczyków miało poranione nogi od biegania po ściernisku... ach, to były czasy. :) 5
Ja nawet mam aktualnie poranionione nogi. Tak to są jednak piękne czasy.
Tina12 w mojej okolicy nikt już nie obsiewa pola, nie suszy nawet siana. Moja miejscowość stała się, że się tak wyrażę, przedłużeniem miasta, niestety.
ausek
No ja mam szczęście. U mnie można spotkać furmana co ma konie.
Pięć
Niech zgadnę mieszkasz na wsi
Tak
Tina12
Mam ciocię na wsi
Margerita
Haha. No to jak u niej byłaś ti znasz uroki wsi.
Tina12
znam a byłam 2 krotnie raz w lipcu te pola oblane zółcią mnie oczarowały a do tego gęsi gęgające co wspaniałego
Tina12
a bym zapomniała Olga jest aktywna sama się przekonaj
Piękny wiersz, 5 :)
Dzięki wielkie, i dzięki za odwiedziny
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania