Wczoraj u nas padało
Czerwcowa ulewa
ukradła błękit z nieba
Na chwilę
by lunąć
bić w zdziwione liście
tysiącami pękatych kropel
chłostać gniewnie
soczyste trawy
zabębnić
po blaszanym dachu
i w końcu
zachłysnąć się swym gniewem
i zgasnąć
i suszyć się w słońcu
że jej się chciało
Komentarze (1)
Ładny wiersz. Ma dobre tempo, klimat. Właśnie teraz zaczęło padać u nas.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania