we wigilię walentynek

Czas mnie znowu zdublował. Przestałam liczyć, kiedy zabrakło palców u rąk i stóp. Mijają mnie karawany dinozaurów i galopujących osiołków. Następny zaprzęg w wyścigu i nawet już nie wiem, czy bardziej mi żal gryzoni, czy człowieka.

Siedzę obok walizki. Nowa, w kolorze skóry z miedzianymi okuciami. Brakuje tylko stokrotki, żeby policzyć: jechać, nie jechać, jechać...

Jadę. Życie to podróż, codziennie pakujemy się w nowe tarapaty.

Jutro walentynki. Nie obchodzę, mam czarną polewkę.

Nie spotkałam jeszcze kogoś, kto dotknął nieśmiałość, nie rozbierając jej do przytulenia.

Jak bałwan, zapięta na ostatni guzik, czekam. Trzeba być zawsze przygotowanym na najlepsze.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • Marzena godzinę temu
    Po co Ci to najlepsze skoro i tak we wszystkim widzisz tragedię albo czarną dupę
  • Marzena godzinę temu
    Mało tego sprzedajesz te bezcenne słowa innym. Zapewne pójdzie im na lepsze.
  • Asteria godzinę temu
    Zimą nie tryskam optymizmem, poczekaj na wiosnę
    Przytulałaś bałwana? topi się i to jest najlepsze :)
    Pozdrawiam
  • C₁₂H₂₂O₁₁ godzinę temu
    Bałwanico życzę Ci najlepszych kulistych amantów jutro. A i mam jednego ma na imię Amor. Wysyłka expresowa jakbyś była chętna przygarnąć. 😆
  • Asteria
    ha ha spokojnie, krytyka mnie nie rusza :)
    niech każdy pisze o tym co go boli
    przyjmę, ale tylko jak będzie zaadresowane "Bałwanica Asteria" :D

    ps. zapytam przy okazji, Twój awatar to kobieta z parasolem? skąd pomysł?
  • Szpilka
    'Jak bałwan, zapięta na ostatni guzik, czekam. Trzeba być zawsze przygotowanym na najlepsze.'

    Bardzo celne, na najlepsze zawsze i wszędzie, ładny kawałek i niebanalny ¬‿¬

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania