w wigilię walentynek
Czas mnie znowu zdublował. Przestałam liczyć, kiedy zabrakło palców u rąk i stóp. Mijają mnie karawany dinozaurów i galopujących osiołków. Następny zaprzęg w wyścigu i nawet już nie wiem, czy bardziej mi żal gryzoni, czy człowieka.
Siedzę obok walizki. Nowa, w kolorze skóry z miedzianymi okuciami. Brakuje tylko stokrotki, żeby policzyć: jechać, nie jechać, jechać...
Jadę. Życie to podróż, codziennie pakujemy się w nowe tarapaty.
Jutro walentynki. Nie obchodzę, mam czarną polewkę.
Nie spotkałam jeszcze kogoś, kto dotknął nieśmiałość, nie rozbierając jej do przytulenia.
Jak bałwan, zapięta na ostatni guzik, czekam. Trzeba być zawsze przygotowanym na najlepsze.
Komentarze (29)
Po co Ci to najlepsze skoro i tak we wszystkim widzisz tragedię albo czarną dupę
Mało tego sprzedajesz te bezcenne słowa innym. Zapewne pójdzie im na lepsze.
Zimą nie tryskam optymizmem, poczekaj na wiosnę
Przytulałaś bałwana? topi się i to jest najlepsze :)
Pozdrawiam
Bałwanico życzę Ci najlepszych kulistych amantów jutro. A i mam jednego ma na imię Amor. Wysyłka expresowa jakbyś była chętna przygarnąć. 😆
ha ha spokojnie, krytyka mnie nie rusza :)
niech każdy pisze o tym co go boli
przyjmę, ale tylko jak będzie zaadresowane "Bałwanica Asteria" :D
ps. zapytam przy okazji, Twój awatar to kobieta z parasolem? skąd pomysł?
Asteria, wybacz za "zwłoki" czasowe z odpowiedzią. Jak krytyka, to była propozycja. 😆
Pomysł zdjęcia był tylko parasol z kobietą w cieniu z nocnej lampy, ale tam jest nietoperzowe czerwone światło i powstał "split" nie zamierzone dziwactwa tam wychodzą. 🤣
Lampy nocne (światło czerwone) dla ochrony zwierząt przed jasnym oświetleniem tego terenu w nocy. Nietoperze mają przywilej na łowach. ;)
C₁₂H₂₂O₁₁
rozumiem
pytałam tylko dlatego, ze ponad 10 lat również miałam awatar kobiety z parasolką :)) tak jakoś swojsko się zrobiło
Asteria Nie lubię chodzić z parasolem kiedy pada, bo zazwyczaj były niesforne. Ale jako rekwizyt bardzo ❤️🔥. Nie jeden już był modelem. 😊
C₁₂H₂₂O₁₁
to możemy sobie podać rękę i podać rączkę parasola :))
ja wolę zdecydowanie kaptur, albo przesiąknąć /latem/
Asteria Tak, przesiąkanie jedno szczególnie pamiętam białej koszulce. 😂 I gdzie tu by się schować.
w*
C₁₂H₂₂O₁₁
miss mokrego podkoszulka :D
'Jak bałwan, zapięta na ostatni guzik, czekam. Trzeba być zawsze przygotowanym na najlepsze.'
Bardzo celne, na najlepsze zawsze i wszędzie, ładny kawałek i niebanalny ¬‿¬
Oczywiście, że banalne, ale ktoś musi grafomanić, żeby wartościowe teksty podbijać :))
spokojnego wieczoru
Asteria
Nie mów tak, masz lekkie pióro i dobrze się czyta Twoje kawałki. Spokojnego ¬‿¬
Szpilka
dziękuję za... wszystko :))
Asteria
¬‿¬
a czemu ''we wigilię'' a nie ''w wigilię''?
Bardzo dobre pytanie
forma niepoprawna, ale nie chciałam aby łączyć ten wpis z religią, wiarą itd
może kiepski zabieg :)
Asteria, masz wigilię walentynek, więc to już określa, a błąd warto naprawić...
Grafomanka
mówisz i masz
:))
Asteria, no widzisz. od razu ładniej się zrobiło...
Grafomanka
tak, ładniej
co ja bym bez Ciebie zrobiła, dziękuję :) to nie sarkazm
Bardzo dobry kawałek filozofii na życie. Właśnie dzisiaj ogłosili święto do pokochania siebie.
Dlatego wszystkie bałwany można dzisiaj przygarnąć. Nawet te z walizką.
Pozdrawiam
Moje pokolenie wychowało się na stereotypie, że tylko egoiści kochają siebie :)
to już dzisiaj trudno przełamać, tym bardziej, że jest potrzeba opiekowania, troszczenia i kochania innych.
Bałwan z walizką...ha ha nie ma takich głupich, żeby wciągać taki bagaż życiowy pod swój dach, ale może chociaż na wycieraczce odpocznę :)))
Dziękuję Pasjo
Czytam - galopujących osiłków :P Podoba mi się Twoja proza i liczę, że będzie jej więcej, bo widzę tu, że "giętki język potrafi wyrazić, co pomyśli głowa".
Owszem - pakujemy się w tarapaty. One są treścią i urodą życia. Dlatego żyjmy, kochajmy, tęsknijmy i przeżywajmy każde uczucie, którego doświadczamy. Bawmy się w życie.
Naprawdę chciałabyś spotkać kogoś, kto nie próbowałby rozpiąć bałwanowi guzika? To chyba powinno Ci pochlebiać. Tylko pozazdrościć :)
W pierwotnej wersji było osiłków, dobrze czytasz...mi w myślach :D
dziękuję za czytanie i komentarz
"Nie spotkałam jeszcze kogoś, kto dotknął nieśmiałość, nie rozbierając jej do przytulenia."
Ciekawie napisane.Podobnie jak Beloniusz liczę na więcej.
A życie faktycznie , nasza podróż.A my zapakowani w skórę dźwigamy codziennie kilogramy naszych minionych lat i oczywiście tarapatów .
Dziękuję za komentarz i podróżujmy dalej :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania