Wena
Szukam cię jak błazen spragniony
Nie pamiętam już dumy krainy
Tam tchnienia twego potęga
Nić pożegnania i złota wstęga
Szept wierny jak potok modlitwy
Wznoszę duszę lotem rybitwy
Tu obłok srebrem onieśmiela
Dosięgła trema w dłoni drżenia
Kropla łez ziemię pobłogosławi
Bez ciebie ona serce me rdzawi
Twój owoc ma kraina radosna
Nektar natchnienia to moja wiosna
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania