Wena

Szukam cię jak błazen spragniony

Nie pamiętam już dumy krainy

Tam tchnienia twego potęga

Nić pożegnania i złota wstęga

 

Szept wierny jak potok modlitwy

Wznoszę duszę lotem rybitwy

Tu obłok srebrem onieśmiela

Dosięgła trema w dłoni drżenia

 

Kropla łez ziemię pobłogosławi

Bez ciebie ona serce me rdzawi

Twój owoc ma kraina radosna

Nektar natchnienia to moja wiosna

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Sokrates godzinę temu
    Pięknie skrojony i przemawia.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania