Weny!
pragnę weny
tęsknie
usycham
z tęsknoty umieram
potrzebuję jej
jak tlenu
duszę się
duszę pośród piękna
nie drga serce
nie drga nic
monumentalność gór
bezkres mórz
nie znaczy nic
weny weny
nie dawajcie wody
nie jedzenia
zabierzcie nawet życie
potrzebuję tylko weny
Komentarze (4)
Pisanie bądź szeroko pojęte tworzenie, to nie tylko słynna wena, czy natchnienie. To też poświęcony czas, nauka i próby. Wiersz krzyczy - podmiot marzy o wenie, która znajduje się przy "monumentalności gór" i "bezkresie mórz". Trochę płytko wyrażona problematyka. Życzę wszystkiego dobrego :)
W pełni się zgodzę, moje teksty nie są wysokich lotów, ale nie celuję w szczyt :D czasem coś mnie tchnie by napisać, więc piszę. Jednakże całkowicie masz rację, aby pisać dobrze, trzeba czytać, uczyc się
wena to taki trochę mit. Niby jest, ale w zasadzie wszystko rozbija się o to "czy napiszę czy nie napiszę". Bo można czuć przypływ inspiracji, wielkie wzruszenie, dzięki któremu pisze się i pisze, ale ostatecznie jest to rzemiosło jak każde inne... Stolarz też mógłby rozważać o wenie
Wena to pewna woń. Dlatego natchnienie, wiatr. Jeśli peel się dusi, to natchnienie jest niemożliwe. Życzę Mu pokonania przeszkód w otwarciu na boski wiatr :D
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania