awww, holenderki są takie, takie, takie przeprzeprzepiękne *.*
chyba nigdzie nie widziałam takiego zatrzęsienia pięknych dziewczyn.
Na tych rowerkach, na Stary *___*
:c ja je pamiętam przede wszystkim jako śliczne, najczęściej złotowłose, z jakimś ogromnym poczuciem smaku, cudownie poubierane, skrzeczące słodko w tym swoim delfinim języku :3.
''Niemki wyglądają właśnie jak ubrania w niemieckim sklepie – nie widziałem żadnego normalnego tyłka u niemieckich kobiet i dziewcząt. '' + SERIOUSLY?
Ooo, totalnie się nie zgodzę. Chociaż rzecz kolejna, że duże i bardzo duże niemieckie miasta opływają w urodzaj przybyszów zewsząd, przez ten international na przykład nie wiadomo, czy to jest Niemka czy nieNiemka, bo nawet jeśli mówi to po niemiecku, to może mieć korzenie dajmy na to z Indonezji xd.
Ale żem widziała kilka baaardzo słodkich Niemek :3.
Może Ty po prostu marudzisz, Neurotyku, albo masz dziwaczny gust :3.
niemampojecia - to jest rodzaj literatury - komedia, nie musi być wszystko serio. znasz takie coś jak połaczenie fikcji z rzeczywistością?:) Taki styl,
detektyw prawdy, powodzenia na naszym nowym portalu. Za wpis: Neurotyk Slabeusz Opowialski
pod omawianym tekstem dostaniesz ostrzeżenie, z powtórkę - BANA.
Zacząłem czytać i już w pierwszym zdaniu błąd stylistyczny, i im dalej zagłębiałem się w tekst, jest ich coraz więcej. Przestałem na nie reagować., a tak po prostu tekst zupełnie mi się nie podoba. Ot, zapisana rozmowa, pod trzepakiem, albo w parku na ławce. może gdyby tych błędów było mnie?.....
A ja króciutko: złośliwe, szydercze, zgryźliwe, zjadliwe, jajcarskie czyli 5 razy tak :)
I niech żyje przyjaźń polsko - niemiecko - czesko.... itd :)
A przy sraczce polecam Stoper-run, świetnie mierzy czas galopu do WC.
„Zaszli do szwabskiego sklepu z odzieniem cywilnym. Co ja patrzę? Tylko rozmiary XXX(...)L” – a nie „zaszliśmy”? Masz narrację pierwszoosobową, zabrakło na początku narratora, a zaraz potem dobiera odzież?
„Same grube, ztuczone, niemieckie świnie". – Utuczone.
„Same zasrane dresy, tęczowe majtki, slipki, w których mógłbym się schować i zamieszkać, galoty–namioty (…)” – dywiz zamiast myślnika (-). Świetne wymienianie, lubię takie zabiegi. Rozumiem irytację gościa, ale bawi mnie niezmiernie. Na plus.
„Rosjanie podobno są na całym świecie....” – wielokropek składa się tylko z trzech kropek.
„Mój, chłopięcy tyłek eksportowy był najpiękniejszy w tej części Niemiec”. – Przecinek zbędny. Uwielbiam jego stylizację :D te zdanie jest miodzio.
„Ale jak się bałem z tym tyłkiem jechać do Holandii*…
Holandia jest piękna. Jadąc busem do szklarni [przecinek] zerkam przez okno i zostaje [ę] zapytany, czy „MI SIĘ PODOBA HOLANDIA?” – „czy” powinno znaleźć się w cudzysłowie i również być zapisane wielkimi. Masz drażniące powtórzenie „jechać-jadąc”.
„Krzyczą, się śmieją [szyk + przecinek] jakby głośniej już się nie dało (…)”.
„(…) który by mi tylko mówił jak Niemiec [dwukropek] „raus!”.
„To trafiłem na Holendrapółportugalczyka” (…) – http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/pol-b-Polak-b;7296.html – pół Holendra, pół Portugalczyka.
„(…)i nie dlatego półportugalczyka, że był był półportugalczykiem” – według powyższych zasad z PWN-u – pół-Portugalczyka.
„Oj, się działo”. – To twoja maniera, poprzedzać orzeczenie zaimkiem zwrotnym „się”?
„Mieszkając w Niemczech z Czechem pracującym w Holandii (…) [przecinek] musisz uzbroić się w cierpliwość do… cebuli”.
„Mówiłem do Irko, żeby, jak już jada cebulę dziesięć razy dziennie, żeby [zbędnie powtórzone „żeby”] nie zostawiał jej chociaż w kuchni na blatach, w salonie na telewizorze, w salonie [bez sensu powtórka salonu, nie lepiej „i”?] (…)”.
„Oprócz tego, że trafiła mi się w Holandii cud–Hiszpanka, trafiła mi się też niecud–Ola. Niecud–Ola jak sama nazwa wskazuje pochodzi z Polski (nie wiem dlaczego, ale w Polsce jest tyle pięknych dziewczyn, a za granicę wyjeżdżają same Ole-niecudy)”. – „Ole-niecuda” – (jak „cuda na kiju”). „Ole” brzmi super, jeszcze jak pisałeś o Hiszpanii… :D Plus jako łącznik bez spacji stosuje się dywiz (-), a nie półpauzę (–). Tej drugiej zawsze towarzyszą spacje. „Jak sama nazwa wskazuje” to wtrącenie, więc z dwóch stron wymaga przecinków lub myślników, ale tych już masz za dużo. Może być też nawias.
Niecud–Oli pasowało imię „Ola”, bo brzmiało jak „olé!” – o, o wilku mowa! :D Też mi się skojarzyło. <3
„(…) by jak najszybciej wyniosła się z naszego bardaku”. – A nie „baraku”?
Nie wiem, czemu poprosiłeś o pomoc i czemu miałabym cię „zjebać” :D i, najgorsze, bo nie bardzo wiem, za co mogłabym. Ten tekst jest naprawdę przyjemny w odbiorze. Stylizacja jak najbardziej naturalna, lekka, przyjemna. Z tekstem się płynie. Temat ciekawy, bo kto nie jeździ, ten nie wie, a może się dowiedzieć. Myśl jest ciągła, ale przechodzisz z jednej na drugą, najpierw wyczerpując jeden temat. Nie obrałeś za punkt wrzucić wszystkich informacji na raz.
Brakło mi jakiegoś zniesmaczenia we wzmiance o cebuli. Mnie by na przykład raziło, jakby ktoś mi codziennie capił w salonie. Na pewno zwróciłabym na to uwagę, ale może akurat ten bohater lubi cebulę albo pozostaje w jej temacie obojętny... Jak tak można xDD przecież to nieludzkie jest, kiedy nie przeszkadza ci smród cebuli, a tylko to, że leży na... telewizorze <3
Widzisz, jak dobrze się bawię?
Te wielkie litery w pytaniu o Holandię wydają mi się lekkim przesadyzmem. Postać wskazuje tym zabiegiem (i tylko w tym jednym momencie), że właśnie osiągnął apogeum cierpliwości, jakby to jedno pytanie go wyprowadziło z równowagi, a przecież opisuje też dużo gorsze i bardziej irytujące przypadki.
Podoba mi się przedstawione poczucie humoru; jest mocno dopasowane do stylizacji językowej narratora, który do wszystkiego ma bardzo luźne podejście. W zakończeniu jedynie brakło mi jakiegoś smaczku, może powrotu do tego sklepu z odzieżą, że „Ola chciałaby to i tamto, i sramto, a ja chciałbym chociaż luźne gacie na dupę :D a nawet tego nie mogę”. Coś w tym stylu. To już nie żaden wymóg, tak tylko poczułam, że robieniem pętelek i wracanie do tego, od czego się zaczęło, zawsze jest miłe w anegdotach.
Daję pięć, bo było smacznie i nie żałuję, że przeczytałam. Widzisz, napisałeś mi, że coś cię nudzi, ale to twój tekst i powinieneś już go znać – logiczne, natomiast mnie jako czytelnika zupełnie świeżego – zajął pozytywnie.
Jadąc busem do szklarni [przecinek] zerkam przez okno i zostaje [ę] zapytany, czy „MI SIĘ PODOBA HOLANDIA?” – „czy” powinno znaleźć się w cudzysłowie i również być zapisane wielkimi.
Tak sobie pomyślałam, że jednak niekoniecznie. Ale ja bym to zapisała jednak tak:
(...) zostaję zapytany: „CZY CI SIĘ PODOBA HOLANDIA?” (no bo w końcu cudzysłów to cytat kogoś, a gość w twojej wersji jakby cytuje sam siebie, bo „mi”. To co? Ten jego pytający to jakiś wyimaginowany przyjaciel? :D
ewentualnie:
„(...) zostaję zapytany, czy mi się PODOBA HOLANDIA? (...)”. Co sądzisz?
Skoiastel, sadzę, że wybieram wersję "ewentualnie", czyli: zostaję zapytany, czy mi się PODOBA HOLANDIA?.
Wszystkie błędy, które wskazałaś poprawię. Widzę teraz potrzebę średniej przeróbki, jak np. rozwinięcie wątku cebuli, gdyż zabrakło tam wyraźnej puenty jak w przypadku niecud – Oli (właśnie, wyjaśnij mi jeszcze raz: dywiz czy półpauza, bo trochę się zgubiłem :).
Bardaku - chaosie, bałaganie.
Dużo błędów interpunkcyjnych, literówek, złych form.
Umknęło mi gdzieś znaczenie bardaku. Nie mój potocyzm, dzięki :D
Dywiz (-) stosuj, gdy łączy się dwa wyrazy np. biało-czerwony, Kędzierzyn-Koźle. Nie ma między nimi spacji. W niecud-Oli zostaje dywiz, tak jak przy pół-Polakach itp.
Natomiast myślnik (półpauza – lub pauza —) stosuje się w dialogach, we wtrąceniach, dopowiedzeniach, elipsach i wszędzie tam, gdzie wymagane są spacje między nim a słowami
(np. „bo była nieco za gruba i jak dla mnie – bardzo za wredna”).
Więcej szczegółów:
http://www.ekorekta24.pl/myslnik-pauza-polpauza-i-dywiz-lacznik-czym-sie-roznia-i-jak-je-stosowac/
swoją drogą w podanym przykładzie „jak dla mnie” to wtrącenie, więc:
„bo była nieco za gruba i – jak dla mnie – bardzo za wredna”. Zawsze się coś znajdzie :/ wkurza mnie to, bo sama mam teksty, które przechodzą przez kolejne bety, a jak wstaję rano, to znowu wysznupię jakiś detal :/
Skoiastel, to na naturalne, że wszystko można jeszcze inaczej, jeszcze poprawniej i piękniej. Zaprezentowane wtrącenie w tej formie zapisu wygląda o niebo lepiej od oryginalnego zdania, także i to edytuję. Dziękuję.
Podobnie jest z moim "dla mnie ten tekst jest nudny". Wyjaśniłaś mi, że jest mój, dlatego dla mnie jest nudny. Sam przeżyłem wszystkie sytuacje przedstawione w anegdotach i dla mnie czytanie o tym drugi raz jest nudne. Miałem frajdę tylko to pisząc...
Komentarze (46)
awww, holenderki są takie, takie, takie przeprzeprzepiękne *.*
chyba nigdzie nie widziałam takiego zatrzęsienia pięknych dziewczyn.
Na tych rowerkach, na Stary *___*
chujowe są.
Neurotyk zgadzam się z Tobą. Są brzydkie, takie toporne, można powiedzieć, że męskie. Za to są sympatyczne i życzliwe.
Violet, prawda - takie frankensztajny - jak facety... Sympatyczne - tak, bardzo. Pracowałem z jedną czy dwoma Holenderkami.
*dwiema
Neurotyk
poprawnie to chyba jednak dwiema-dwoma ( o ile faktycznie frankensztajny)
Karawan, XD XD XD
Neurotyk Ale mężczyźni niczego sobie ;)
Violet, hmm, nooooo XD
Neurotyk Z mojego punktu patrzenia XD
Violet aha!
Neurotyk a, o czym pomyślałeś? :)
Violet, naigrawałem się :)
Neurotyk to fajnie, bo ja też :)
:c ja je pamiętam przede wszystkim jako śliczne, najczęściej złotowłose, z jakimś ogromnym poczuciem smaku, cudownie poubierane, skrzeczące słodko w tym swoim delfinim języku :3.
masz inne wspomnienia.
''Niemki wyglądają właśnie jak ubrania w niemieckim sklepie – nie widziałem żadnego normalnego tyłka u niemieckich kobiet i dziewcząt. '' + SERIOUSLY?
Ooo, totalnie się nie zgodzę. Chociaż rzecz kolejna, że duże i bardzo duże niemieckie miasta opływają w urodzaj przybyszów zewsząd, przez ten international na przykład nie wiadomo, czy to jest Niemka czy nieNiemka, bo nawet jeśli mówi to po niemiecku, to może mieć korzenie dajmy na to z Indonezji xd.
Ale żem widziała kilka baaardzo słodkich Niemek :3.
Może Ty po prostu marudzisz, Neurotyku, albo masz dziwaczny gust :3.
niemampojecia - to jest rodzaj literatury - komedia, nie musi być wszystko serio. znasz takie coś jak połaczenie fikcji z rzeczywistością?:) Taki styl,
Jestem mitomanem.
Niemki z czystej krwi są paskudne, te o których piszesz to nowe Niemki z krwi zagranicznej.
Neurotyk, znam, rozumiem, no dlatego pytam, czy poważnie. Cy reprezentujesz ten pogląd również poza tekstem. Myślałam, że to dość oczywiste.
Umm, może i są, nie wiem, naoglądałam się w Niemczech wielu cudownych dziewcząt, w sumie nie obchodzi mnie ich dokładne pochodzenie ; ).
Niemampojecia96, a ja jestem rasistą, homofobem, ksenofobem, i wolę Hiszpanki.
Nie cierpię Niemiec, Niemców, ich kultury i wszystkiego, co niemieckie.
Wolno mi :)
Neurotyk, no ta, to akurat Ci wolno.
Neurotyk Slabeusz Opowialski
Dzięki, rób mi reklamę XD
detektywie, zrób tak aby z prawej strony na stronie głównej był tylko komy na temat tego teksta :)
Neurotyk prowokujecie mnie zeby mnie admin zablokowal
Juz ja znam wasze wybryki
detektyw prawdy, powodzenia na naszym nowym portalu. Za wpis: Neurotyk Slabeusz Opowialski
pod omawianym tekstem dostaniesz ostrzeżenie, z powtórkę - BANA.
Neurotyk zobaczymy
Jakos tego bana nie widze
Zacząłem czytać i już w pierwszym zdaniu błąd stylistyczny, i im dalej zagłębiałem się w tekst, jest ich coraz więcej. Przestałem na nie reagować., a tak po prostu tekst zupełnie mi się nie podoba. Ot, zapisana rozmowa, pod trzepakiem, albo w parku na ławce. może gdyby tych błędów było mnie?.....
oldakowski, to bo jestem człowiek ze wsi.
mam w dupie stylistykę :) Pozdrawiam
parku na ławce. może gdyby tych błędów było mnie?....
kropka i mała litera potem??? Co to znaczy "mnie"?
I Ty oceniasz XD
Wow 5 :)
WOW, marok, tyś jedyna doceniasz literaturę niefaktu:D
sory - jedyny :)
Czytałem wszystkie anegdoty po kolei i zasługują na 5 za całokształt.
Panie Buczyborze - kłaniam się :)
A ja króciutko: złośliwe, szydercze, zgryźliwe, zjadliwe, jajcarskie czyli 5 razy tak :)
I niech żyje przyjaźń polsko - niemiecko - czesko.... itd :)
A przy sraczce polecam Stoper-run, świetnie mierzy czas galopu do WC.
Adam T - dziękuję za bardzo miły komentarz uskrzydlający do pisania podobnych bredni XD :) Dzięki!
„Zaszli do szwabskiego sklepu z odzieniem cywilnym. Co ja patrzę? Tylko rozmiary XXX(...)L” – a nie „zaszliśmy”? Masz narrację pierwszoosobową, zabrakło na początku narratora, a zaraz potem dobiera odzież?
„Same grube, ztuczone, niemieckie świnie". – Utuczone.
„Same zasrane dresy, tęczowe majtki, slipki, w których mógłbym się schować i zamieszkać, galoty–namioty (…)” – dywiz zamiast myślnika (-). Świetne wymienianie, lubię takie zabiegi. Rozumiem irytację gościa, ale bawi mnie niezmiernie. Na plus.
„Rosjanie podobno są na całym świecie....” – wielokropek składa się tylko z trzech kropek.
„Mój, chłopięcy tyłek eksportowy był najpiękniejszy w tej części Niemiec”. – Przecinek zbędny. Uwielbiam jego stylizację :D te zdanie jest miodzio.
„Ale jak się bałem z tym tyłkiem jechać do Holandii*…
Holandia jest piękna. Jadąc busem do szklarni [przecinek] zerkam przez okno i zostaje [ę] zapytany, czy „MI SIĘ PODOBA HOLANDIA?” – „czy” powinno znaleźć się w cudzysłowie i również być zapisane wielkimi. Masz drażniące powtórzenie „jechać-jadąc”.
„Krzyczą, się śmieją [szyk + przecinek] jakby głośniej już się nie dało (…)”.
„(…) który by mi tylko mówił jak Niemiec [dwukropek] „raus!”.
„To trafiłem na Holendrapółportugalczyka” (…) – http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/pol-b-Polak-b;7296.html – pół Holendra, pół Portugalczyka.
„(…)i nie dlatego półportugalczyka, że był był półportugalczykiem” – według powyższych zasad z PWN-u – pół-Portugalczyka.
„Oj, się działo”. – To twoja maniera, poprzedzać orzeczenie zaimkiem zwrotnym „się”?
„Mieszkając w Niemczech z Czechem pracującym w Holandii (…) [przecinek] musisz uzbroić się w cierpliwość do… cebuli”.
„Mówiłem do Irko, żeby, jak już jada cebulę dziesięć razy dziennie, żeby [zbędnie powtórzone „żeby”] nie zostawiał jej chociaż w kuchni na blatach, w salonie na telewizorze, w salonie [bez sensu powtórka salonu, nie lepiej „i”?] (…)”.
„Oprócz tego, że trafiła mi się w Holandii cud–Hiszpanka, trafiła mi się też niecud–Ola. Niecud–Ola jak sama nazwa wskazuje pochodzi z Polski (nie wiem dlaczego, ale w Polsce jest tyle pięknych dziewczyn, a za granicę wyjeżdżają same Ole-niecudy)”. – „Ole-niecuda” – (jak „cuda na kiju”). „Ole” brzmi super, jeszcze jak pisałeś o Hiszpanii… :D Plus jako łącznik bez spacji stosuje się dywiz (-), a nie półpauzę (–). Tej drugiej zawsze towarzyszą spacje. „Jak sama nazwa wskazuje” to wtrącenie, więc z dwóch stron wymaga przecinków lub myślników, ale tych już masz za dużo. Może być też nawias.
Niecud–Oli pasowało imię „Ola”, bo brzmiało jak „olé!” – o, o wilku mowa! :D Też mi się skojarzyło. <3
„(…) by jak najszybciej wyniosła się z naszego bardaku”. – A nie „baraku”?
Nie wiem, czemu poprosiłeś o pomoc i czemu miałabym cię „zjebać” :D i, najgorsze, bo nie bardzo wiem, za co mogłabym. Ten tekst jest naprawdę przyjemny w odbiorze. Stylizacja jak najbardziej naturalna, lekka, przyjemna. Z tekstem się płynie. Temat ciekawy, bo kto nie jeździ, ten nie wie, a może się dowiedzieć. Myśl jest ciągła, ale przechodzisz z jednej na drugą, najpierw wyczerpując jeden temat. Nie obrałeś za punkt wrzucić wszystkich informacji na raz.
Brakło mi jakiegoś zniesmaczenia we wzmiance o cebuli. Mnie by na przykład raziło, jakby ktoś mi codziennie capił w salonie. Na pewno zwróciłabym na to uwagę, ale może akurat ten bohater lubi cebulę albo pozostaje w jej temacie obojętny... Jak tak można xDD przecież to nieludzkie jest, kiedy nie przeszkadza ci smród cebuli, a tylko to, że leży na... telewizorze <3
Widzisz, jak dobrze się bawię?
Te wielkie litery w pytaniu o Holandię wydają mi się lekkim przesadyzmem. Postać wskazuje tym zabiegiem (i tylko w tym jednym momencie), że właśnie osiągnął apogeum cierpliwości, jakby to jedno pytanie go wyprowadziło z równowagi, a przecież opisuje też dużo gorsze i bardziej irytujące przypadki.
Podoba mi się przedstawione poczucie humoru; jest mocno dopasowane do stylizacji językowej narratora, który do wszystkiego ma bardzo luźne podejście. W zakończeniu jedynie brakło mi jakiegoś smaczku, może powrotu do tego sklepu z odzieżą, że „Ola chciałaby to i tamto, i sramto, a ja chciałbym chociaż luźne gacie na dupę :D a nawet tego nie mogę”. Coś w tym stylu. To już nie żaden wymóg, tak tylko poczułam, że robieniem pętelek i wracanie do tego, od czego się zaczęło, zawsze jest miłe w anegdotach.
Daję pięć, bo było smacznie i nie żałuję, że przeczytałam. Widzisz, napisałeś mi, że coś cię nudzi, ale to twój tekst i powinieneś już go znać – logiczne, natomiast mnie jako czytelnika zupełnie świeżego – zajął pozytywnie.
Jadąc busem do szklarni [przecinek] zerkam przez okno i zostaje [ę] zapytany, czy „MI SIĘ PODOBA HOLANDIA?” – „czy” powinno znaleźć się w cudzysłowie i również być zapisane wielkimi.
Tak sobie pomyślałam, że jednak niekoniecznie. Ale ja bym to zapisała jednak tak:
(...) zostaję zapytany: „CZY CI SIĘ PODOBA HOLANDIA?” (no bo w końcu cudzysłów to cytat kogoś, a gość w twojej wersji jakby cytuje sam siebie, bo „mi”. To co? Ten jego pytający to jakiś wyimaginowany przyjaciel? :D
ewentualnie:
„(...) zostaję zapytany, czy mi się PODOBA HOLANDIA? (...)”. Co sądzisz?
Skoiastel, sadzę, że wybieram wersję "ewentualnie", czyli: zostaję zapytany, czy mi się PODOBA HOLANDIA?.
Wszystkie błędy, które wskazałaś poprawię. Widzę teraz potrzebę średniej przeróbki, jak np. rozwinięcie wątku cebuli, gdyż zabrakło tam wyraźnej puenty jak w przypadku niecud – Oli (właśnie, wyjaśnij mi jeszcze raz: dywiz czy półpauza, bo trochę się zgubiłem :).
Bardaku - chaosie, bałaganie.
Dużo błędów interpunkcyjnych, literówek, złych form.
Posprzątam ten bardak :)
Umknęło mi gdzieś znaczenie bardaku. Nie mój potocyzm, dzięki :D
Dywiz (-) stosuj, gdy łączy się dwa wyrazy np. biało-czerwony, Kędzierzyn-Koźle. Nie ma między nimi spacji. W niecud-Oli zostaje dywiz, tak jak przy pół-Polakach itp.
Natomiast myślnik (półpauza – lub pauza —) stosuje się w dialogach, we wtrąceniach, dopowiedzeniach, elipsach i wszędzie tam, gdzie wymagane są spacje między nim a słowami
(np. „bo była nieco za gruba i jak dla mnie – bardzo za wredna”).
Więcej szczegółów:
http://www.ekorekta24.pl/myslnik-pauza-polpauza-i-dywiz-lacznik-czym-sie-roznia-i-jak-je-stosowac/
swoją drogą w podanym przykładzie „jak dla mnie” to wtrącenie, więc:
„bo była nieco za gruba i – jak dla mnie – bardzo za wredna”. Zawsze się coś znajdzie :/ wkurza mnie to, bo sama mam teksty, które przechodzą przez kolejne bety, a jak wstaję rano, to znowu wysznupię jakiś detal :/
Skoiastel, to na naturalne, że wszystko można jeszcze inaczej, jeszcze poprawniej i piękniej. Zaprezentowane wtrącenie w tej formie zapisu wygląda o niebo lepiej od oryginalnego zdania, także i to edytuję. Dziękuję.
Podobnie jest z moim "dla mnie ten tekst jest nudny". Wyjaśniłaś mi, że jest mój, dlatego dla mnie jest nudny. Sam przeżyłem wszystkie sytuacje przedstawione w anegdotach i dla mnie czytanie o tym drugi raz jest nudne. Miałem frajdę tylko to pisząc...
Dywizy i pauzy – już wiem, dziękuję :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania