Węzły chłonne
Widzieliśmy odcień asfaltu przyklejony do ściany budynku. A letni podmuch wiatru szorował beton opiłkami światła. Wciskam się pomiędzy cienie, które zrzucił budynek, jak starą skórę, a teraz lśni i olśniewa, a mnie ten widok mocno już nudzi. Nazywam się imieniem, które noszę po przodkach, jakbym zakładał mundur lub zrzucił z piedestału urnę, by w jej prochach udawać, że jestem nad piaszczystym morzem.
Nie ogoliłem głowy i powoli mieszam się w odpowiedziach albo zupełnie nie przywiązuję uwagi, bo nigdy nie potrafiłem z określonymi rzeczami mieć silnego węzła, wiązać się ze sprawami na guza, całować powoli, liczyć, że w czerwcu na chwilę odetchnę.
Komentarze (6)
Niepokojące i. Takie ożywcze. Zaciekawiło mnie.
Dzięki
"Określone rzeczy" nie czytają?
Pozdraiwam
co mają czytać?
Twoich tekstów
Ale może źle interpretuję:
"Widzieliśmy" , "nigdy nie potrafiłem z określonymi rzeczami mieć silnego węzła, wiązać się ze sprawami na guza," , "całować powoli"
Mnie kiedyś wiązadła puściły.
Kuśtykałem, ale się wykaraskałem.
- Proszę Ja Ciebie -
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania